HomePiłka nożnaW tym Polska była gorsza od Rumunii na Euro. Były reprezentant wskazuje

W tym Polska była gorsza od Rumunii na Euro. Były reprezentant wskazuje

Źródło: własne

Aktualizacja:

Rumunia sensacyjnie wygrała grupę E na Euro 2024 i w 1/8 finału zagra z Holandią. O tym, jak sukces rumuńskiego zespołu odbierają w kraju porozmawialiśmy z Pawłem Golańskim – byłym reprezentantem Polski, który trzy lata spędził jako zawodnik Steauy Bukareszt.

Rumunia

Rumunia. Fot. Alamy

Marcin Długosz: Awans Rumunii do 1/8 finału jest odbierany w kraju jako wielka sensacja?

Paweł Golański: Powiem najpierw za siebie. Biorąc pod uwagę, jak Rumunia wyglądała w eliminacjach, jak zespół prezentował się na boisku, to liczyłem, że będą mieli szansę powalczyć o wyjście z grupy. Nie sądziłem jednak, że zajmą pierwsze miejsce. Później przyszły mecze przed samym Euro, oglądałem je i nie wyglądało to tak kolorowo jak w eliminacjach. Miałem obawy.
Jak rozmawiałem ze znajomymi z Rumunii to było raczej takie nastawienie, że będzie ciężko, dlatego teraz zapanowała bardzo duża euforia. Ludzie są mega szczęśliwi. Ostatni raz Rumunia wyszła z grupy na Euro w 2000 roku, każdy jest bardzo zadowolony.


No właśnie, Rumunia długo nie odnosiła dobrych wyników. Panowała tęsknota za dobrą kadrą?

Ta kadra w ostatnich latach nie grała dobrze, nazywajmy rzeczy po imieniu. Rzeczywiście ostatni rok jest przełomowy jeżeli chodzi o rumuńską piłkę reprezentacyjną. Mają dobrego trenera, Edwarda Iordanescu, z charyzmą. Znam go osobiście, jest ambitny. Dobrze to poukładał i dał wiarę piłkarzom. W kadrze Rumunii nie ma wielkich gwiazd, jest wyrównana. Zawodnicy są głodni sukcesu na arenie międzynarodowej i zaczynają iść w dobrym kierunku.


Myślisz, że w tym przypadku więcej zasług można przypisać trenerowi niż piłkarzom?

Sądzę, że tak. Chociaż to zawsze naczynia połączone, piłkarze i trener to jeden organizm. W momencie, kiedy piłkarze ufają swojemu trenerowi, idą za jego filozofią, jest zdecydowanie łatwiej. Mam wrażenie, że tak to właśnie wygląda w Rumunii. Nie jest łatwo dotrzeć do wszystkich, w przeszłości rumuńscy piłkarze będący odstawieni od wyjściowego składu popadali w konflikt z trenerami. Teraz jest inaczej.


Wygląda na to, że Rumuni mają całkiem zachęcającą drabinkę. Najpierw Holandia, potem Austria lub Turcja – to nie są najwięksi hegemoni europejskiej piłki.

To Euro pokazało, że faworyci są tylko na papierze. Niejednokrotnie zespół, który był faworytem, przegrywał. Tak było w wielu spotkaniach, nawet w tym ostatnim – ktoś może powiedzieć, że Portugalia miała zapewnione wyjście z grupy, ale to jednak wciąż była Portugalia w meczu z Gruzją. Wcześniej przegrała Belgia ze Słowacją, Austria pokonała Holandię. Piłka pokazuje, że wszystko jest niezwykle wyrównane. Jeśli w grze panuje konsekwencja, determinacja i organizacja to można osiągnąć dobry wynik.
Rumuni teraz patrzą głównie na siebie. To, co zrobili, to już jest wielka sprawa, a może im się udać przeżyć piękny sen.


Polska może coś wyciągnąć od Rumunii?

Porównując nasz i ich zespół, oczywiście posiadamy więcej klasowych zawodników. Nie ma co z tym dyskutować. Zgodność w tej kwestii moja i moich znajomych z Rumunii jest stuprocentowa.
Mam jednak wrażenie, że u nas zawsze brakuje tego czegoś. Atmosfera zmieniła się na plus i to jest bardzo widoczne. Nawet ten ostatni mecz o honor – chociaż nie lubię tego stwierdzenia – pokazał że Polacy potrafią pokazać się na tle bardzo dobrego rywala. Może to iść w dobrym kierunku.
Wydaje mi się, że różnica tkwiła w determinacji boiskowej. Rumunia, kiedy były gorsze momenty, wydawała się kolektywem z prawdziwego zdarzenia. U nas natomiast – myślę, że to jeszcze pozostałości po poprzednim selekcjonerze – przy zawodnikach z dużym ego nie zawsze stanowimy jedność. Jest gestykulacja, są spojrzenia, które wpływają na całokształt. I tak jednak uważam, że idziemy we właściwym kierunku.
Nie oszukujmy się – Polska na Euro nie osiągnęła niczego dobrego, ale sądzę, że są zalążki podążania we właściwym kierunku do odbudowy.


Wróćmy do Rumunii. Jak tam żyją turniejem? Wszędzie można oglądać mecze, wchodzić do stref kibica?

Rumunia to kraj piłkarski, bez dwóch zdań. Nawet na tych meczach grupowych było widać, że na stadionach pojawiło się bardzo dużo Rumunów. Widać, że tym żyją. W samej Rumunii też jest wiele miejsc, gdzie można usiąść i oglądać mecze. Kumulacja tego wszystkiego będzie w najbliższym meczu. Przypuszczam, że cały kraj się zjednoczy i będzie wracał do czasów Petrescu, Hagiego, kiedy kadra święciła sukcesy.


No właśnie, mówisz o jedności. Czyli jest tam zupełnie inaczej niż w przypadku chociażby Serbii, gdzie niekoniecznie potrafią odłożyć na bok podziały klubowe?

Czytałem, że u Serbów panuje konflikt między piłkarzami a trenerem, a to nigdy nie jest dobre. Jeśli jedziesz na zgrupowanie reprezentując swój kraj, miliony ludzi jeżdżących na mecze i zadłużających się, by wspierać kadrę, a nie potrafisz odrzucić rywalizacji klubowej… To znaczy, że nie zasługujesz na reprezentację. Bo powołanie oznacza wybranie z grona wielu piłkarzy.
W Rumunii tego nie ma. Wcześniej dochodziło do konfliktów chociaż może nie pod względem klubowym, a dużego ego. Niejednokrotnie piłkarze chcieli zaznaczać swoją pozycję w reprezentacji. Mam wrażenie, że odkąd Iordanescu został trenerem, to tego nie ma. Wewnątrz może dochodzić do jakichś spięć, zgrzytów, ale one nie wychodzą na światło dzienne.


Rumuni wylewają fundamenty pod coś fajniejszego w dłuższej perspektywie czy to jednorazowy wyskok?

Myślę, że stawiają bardzo mocne fundamenty, bo mają młodych piłkarzy. W porównaniu do innych reprezentacji, chociażby doświadczonych Holendrów, Rumuni są stosunkowo młodzi. Niektórzy, jak Nicolae Stanciu są po trzydziestce, ale w wielu zawodników to jednak przedział 21-25 lat. Wydaje mi się, że wtedy piłkarz znajduje się na rozdrożu – albo pójdzie w jedną stronę i będzie dobrym graczem, albo w drugą i stanie się przeciętnych ligowcem, jego kariera tak się nie rozwinie. Te głosy, które płyną z Rumunii, dają wsparcie piłkarzom i podkreślają, że to jest może właśnie ich czas.


To na koniec – wybierasz się jeszcze na jakiś mecz Euro, może właśnie Rumunii?

Na tę chwilę nie. Byłem na meczu Polska – Francja. Jeżeli jednak Rumuni przejdą do kolejnej fazy to może to się zakończyć tak, że jeszcze się wybiorę na turniej na mecz właśnie tej drużyny.

Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Jedna rzecz zgubiła Górnika Zabrze. Urban nie ma wątpliwości
Kibice w Norwegii protestują przeciwko VAR. Kreatywności im nie brakuje
Kevin de Bruyne jednak nie trafi do Arabii? “Nie ma porozumienia”
Ukraiński pomocnik zostaje w Lechii! Nowa umowa już podpisana
Zwycięstwo na otwarcie sezonu. Lech Poznań wygrał z Górnikiem Zabrze [WIDEO]
Mocne słowa nowego trenera Wisły na temat gry rywala. “Świat nam odjeżdża”
Nowy bramkarz zawita do Katowic. GKS stawia na ekstraklasowe doświadczenie
Tomasz Rząsa rozwiewa wątpliwości. Dwie gwiazdy odejdą z Lecha!
Jak zapowiedzieli, tak zrobili. Wymowne zachowanie i transparent kibiców Lecha
Cóż za wymiana podań! Kapitalna akcja Miedzi w Tychach [WIDEO]