Baluta mógł wylecieć z boiska!
Atmosfera wokół polskich arbitrów w ostatnim czasie jest fatalna. Pomyłki sędziowskie w wielu meczach, a szczególnie w starciu Legii z Jagiellonią i Wisły z Arką, doprowadziły do ogromnej krytyki wokół kolektywu sędziowskiego. Takimi decyzjami, jak z początku meczu Legionistów ze Śląskiem, arbitrzy zdecydowanie sobie nie pomagają.
Już bowiem na starcie meczu czerwoną kartkę mógł zobaczyć Tudor Baluta. Wszedł on bowiem wyprostowaną nogą w Morishitę. Co szokujące, idealnie ustawiony w tej sytuacji arbiter nie odgwizdał nawet przewinienia. Do gry nie wkroczył także VAR, który uznał, że sytuacja nie kwalifikuje się do czerwonego kartonika. Jako potencjalne okoliczności łagodzące arbitrzy mogli wybrać niewielki impet wejścia lub pchnięcie Baluty przez Szkurina.