Jagiellonia może zrealizować swój cel
Jagiellonia Białystok nie będzie już mogła liczyć na Oskara Pietuszewskiego. W przerwie zimowej 17-latek został nowym zawodnikiem FC Porto. „Smoki” zapłaciły za młodzieżowego reprezentanta Polski 10 milionów euro – licząc z bonusami. Oznacza to, że skrzydłowy został najdroższym piłkarzem w historii „Dumy Podlasia”.
Maciej Szymański zdradził, że te pieniądze pozwolą klubowi sfinansować projekt, o którym mówi się już od dłuższego czasu.
– Musimy pamiętać o sytuacji, w jakiej Jagiellonia się znajduje. Chodzi o inwestycję związaną z budową centrum treningowego. To będzie największy „transfer”, jaki Jagiellonia będzie dokonywać i na ten cel trzeba zabezpieczyć środki. To będzie bardzo duża inwestycja. Dlatego nie możemy o tym zapominać i nie możemy patrzeć tylko przez pryzmat tego okienka transferowego i tego, by wydać pieniądze krótkoterminowo – zdradził dyrektor zarządzający białostoczan w rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet”.
Jak się okazuje, ekipa z Podlasia ma też w planach kolejne transfery. Choć transfer Keyana Vareli ostatecznie nie doszedł do skutku, klub jest gotowy na transfer gotówkowy.
– Nie można tego wykluczyć. Nie powiedziałbym, że to konieczne i Jagiellonia musi zrobić taki transfer gotówkowy, ale jeśli będzie to niezbędne, to jest na to przygotowana. Trzeba ocenić potrzeby i mieć na uwadze wspomniany długoterminowy cel w postaci budowy centrum treningowego – wyjaśnił Szymański.
Czytaj też: Jagiellonia Białystok na ostatniej prostej zrezygnowała z transferu. Wiadomo dlaczego











