HomePiłka nożnaTomasz Urban: Dlaczego Niemcy nie wygrali Euro? Oto 5 powodów

Tomasz Urban: Dlaczego Niemcy nie wygrali Euro? Oto 5 powodów

Aktualizacja:

Było lepiej niż się myśleli, ale gorzej niż wierzyli. Reprezentacja Niemiec zakończyła swój udział w mistrzostwach Europy na ćwierćfinale, przegrywając po zażartej walce z drużyną, która gra najlepszy futbol na tym Euro.

Toni Kroos, Thomas Mueller

Toni Kroos, Thomas Mueller. Fot. Alamy

Jeszcze 4 miesiące temu, ćwierćfinał uznano by za zadowalające osiągnięcie. Reprezentacja pogrążona była w marazmie, a kompletnie niedane kolejne imprezy mocno podkopały wiarę niemieckich kibiców w ich reprezentacyjny zespół. Jesienią przytrafiły się do tego jeszcze bolesne porażki w prestiżowych meczach z Turcją i z Austrią i dopiero marcowe zwycięstwa nad Francją i Holandią pozwoliły Niemcom z optymizmem popatrzeć na przyszłość tego zespołu. Ostatecznie, pod kątem wynikowym, wyszło średnio. Wstydu nie było, ale też trudno ćwierćfinał imprezy rozgrywanej u siebie w domu uznać za sukces. Pojawiają się oczywiście głosy, że Niemcy odpadli, bo trafili na najmocniejszych w całym turnieju Hiszpanów, ale Fabian Huerzeler, były trener St. Pauli, a od nowego sezonu szkoleniowiec Brighton, sprowadza opinię publiczną na ziemię, mówiąc, że tak po prawdzie, Niemcy nie ograli na tym turnieju nikogo z wielkich, a pierwsza konfrontacja z kimś takim od razu zakończyła się prztyczkiem w nos. Hiszpania okazała się znakomitym papierkiem lakmusowym, bo na jej tle braki niemieckiej reprezentacji były nad wyraz widoczne. Dlaczego więc Niemcy nie spełnili marzeń swoich kibiców?

1. Nieskuteczność napastników

    2,02 – taki współczynnik goli oczekiwanych miał w tym turnieju Kai Havertz, nie uwzględniając rzutów karnych. Czyli mówiąc wprost – według modeli matematycznych Havertz powinien był strzelić na tym turnieju 2 gole z gry. Był to najwyższy wskaźnik ze wszystkich piłkarzy na Euro. Złożyło się na niego 12 strzałów (najwięcej ze wszystkich piłkarzy na Euro), w tym 7 celnych (tylko Lukaku i Cristiano Ronaldo więcej – po 8). To pokazuje, jak aktywnym piłkarzem był na tym turnieju gracz Arsenału. Niestety, nie przełożyło się to na choćby jednego gola strzelonego z gry przez Havertza. W meczu z Hiszpanią także miał on kilka dogodnych okazji, których jednak nie potrafił wykorzystać, podobnie zresztą jak i Niclas Fuellkrug. Nikt nie odmawia Havertzowi zaangażowania w grę i tego, że drużyna korzysta na jego klasie. To, że Niemcy oddają po Hiszpanii najwięcej strzałów na tej imprezie i tworzą sobie wiele okazji strzeleckich, to także w dużej mierze jego zasługa. Havertz potrafi się odnaleźć w tłoku, lepiej pressuje niż Fuellkrug, ale od „dziewiątki” oczekuje się przede wszystkim goli, zwłaszcza, jeśli ma wystarczająco dużo okazji na ich strzelenie.

    2. Przegrany środek

    Przed meczem z Hiszpanią zachwytów nad środkiem pola rywala nie było końca. Rodriego, Pedriego i Fabiana Ruiza porównywano nawet do legendarnego zestawu Sergio Busquets – Xavi – Iniesta. Julian Nagelsmann miał świadomość, że aby zatrzymać hiszpańskie skrzydła, musi przede wszystkim zablokować ich centralę. Emre Can miał za zadanie neutralizować poczynania Fabiana Ruiza. Zmiana w przerwie meczu pokazuje, że nie wyszło to najlepiej. Can często wychodził ze swojej strefy i nie zawsze do niej wracał, co otwierało Hiszpanom dużo przestrzeni przed niemiecką linią obrony, bo Kroos próbował asekurować lewą stronę defensywy i blokować zejścia do środka Lamine Yamala, a Guendogan był ustawiony nieco wyżej. Po korektach w przerwie i wejściu na boisko Roberta Andricha, a przede wszystkim Floriana Wirtza, gra Niemców wyglądała o wiele lepiej, choć Andrich w kluczowym momencie, przy golu na 0:1, nie zdążył z doskokiem do Daniego Olmo.

    3. Kombinacje Nagelsmanna

    Tobias Escher, niemiecki ekspert od spraw taktycznych, wyliczył, że niemal w 90% przypadków po tytuł mistrzowski wielkiej imprezy sięga zespół, który po fazie grupowej ma „sztywny” kręgosłup drużyny i w fazie pucharowej nie przeprowadza w nim już żadnych zmian. Julian Nagelsmann miał klarowną koncepcję tego, jak ma wyglądać jego pierwsza jedenastka i kto ma współtworzyć jej oś, ale w meczu przeciwko Hiszpanii zdecydował się na roszadę. Miejsce Roberta Andricha zajął Emre Can, a więc piłkarz, który pierwotnie nie znalazł się nawet na liście powołanych. Doszlusował do drużyny wskutek niedyspozycji Aleksandra Pavlovicia. Nagelsmann liczył na jego szybkość, na to, że dzięki niej będzie w stanie łatać dziury w środku pola. Już pierwsza akcja w tym meczu pokazała, że może to być zadanie przekraczające możliwości Cana. Piłkarz BVB stracił piłkę przy linii bocznej, potem się przewrócił, chcąc zasugerować sędziemu, że był faulowany, przez co całkowicie otworzył środek i Hiszpanie już po 2 minutach meczu mogli prowadzić, gdyby lepiej rozegrali ten atak.

    Drugim autorskim pomysłem Nagelsmanna na ten mecz, było wystawienie w pierwszym składzie Leroya Sane. Dla wielu było to zaskoczenie, bo we wcześniejszych meczach Sane pokazał, że daleko mu do optymalnej formy i wydawało się, że w grze między liniami dobrze pressujących Hiszpanów, bardziej przydatny będzie Florian Wirtz. Nagelsmann liczył jednak, że Niemcy sami będą w stanie wyprowadzić kilka kontr i Sane swoimi szybkimi przebieżkami będzie stwarzał kłopoty hiszpańskim obrońcom. Nic z tego jednak nie wyszło. Sane przetrwał na boisku tylko przez pierwsze 45 minut, a potem poprosił o zmianę ze względu na odnowienie się urazu, rozgrywając do tego momentu bardzo słabe zawody.

    4. Kulawa lewa strona

    O ile Joshua Kimmich po prawej stronie z każdym kolejnym meczem coraz lepiej radził sobie z zachowaniem właściwego balansu w swojej grze, a jego flanka była coraz szczelniejsza, o tyle po przeciwległej stronie Nagelsmann szukał możliwie najlepszych rozwiązań i wydaje się, że nie znalazł ich ani w osobie Maximiliana Mittrelstaedta, ani Davida Rauma. Podmieniając w trakcie turnieju tego pierwszego na tego drugiego, liczył na emocjonalność i zdrową agresję w grze bocznego obrońcy Lipska. Ta agresja obróciła się jednak na jego niekorzyść. Spóźniona interwencja na Danim Carvajalu w pierwszej połowie skutkowała żółtą kartką, a to sprawiło, że Raum miał potem ograniczone możliwości w rywalizacji z Lamine Yamalem. Po czasie możemy się zastanawiać, czy pozostawienie go na boisku nie było błędem ze strony Nagelsmanna. Być może Mittelstaedt, nie mając na koncie kartki, zdecydowałby się na agresywniejsze krycie Yamala przy akcji na 0:1. Raum ograniczył się do pozorowanego ataku, dał skrzydłowemu Barcelona dużo czasu i miejsca, z czego ten skrzętnie skorzystał i dograł idealną piłkę do Olmo.

    5. Pech

    A może po prostu nie wszystko zależało od Niemców? Mieli pecha, że na tym etapie rozgrywek trafili na najmocniejszego rywala w całej stawce. Nie kombinowali z drabinką, chcieli wygrywać wszystkie kolejne mecze, ale na Hiszpanów po prostu zabrakło im jakości. Napsuli im jednak bardzo dużo krwi i na ich tle wypadli zdecydowanie lepiej, niż chociażby Francuzi w półfinale. Nie jest to jednak zespól kompletny. Już we wcześniejszych meczach – z Węgrami, Szwajcarią czy Danią, widać było, że Niemcy mają swoje problemy, zwłaszcza w fazie defensywnej. Christoph Kramer, wciąż aktywny piłkarz, ale i ekspert ZDF, powiedział nawet, że Niemcy wyglądają bardzo dobrze, kiedy mają piłkę przy nodze, ale cała prawda o zespole wychodzi na wierzch w momentach, kiedy tej piłki nie mają. Wyprowadzenie piłki od własnej bramki pod presją przeciwnika, także nie było optymalne. Kompletnie poza marginesem pozostawiam dyskusję o decyzjach sędziowskich Anthony’ego Taylora, bo biorąc pod uwagę kompleksowość całej sytuacji (potencjalne przyjęcie piłki ręką przez Fuellkruga, a do tego możliwy spalony, niejasna interpretacja zagrań piłki rękoma), nie można mówić o tym, że to przez sędziego Niemcy odpadli przedwcześnie z turnieju. Przedwcześnie, bo mecz z Hiszpanami był chyba najlepszym widowiskiem w całej fazie pucharowej Euro.

    TOMASZ URBAN, DZIENNIKARZ VIAPLAY

    Kategorie:

    PROMOCJE BUKMACHERÓW

    REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

    Przeczytaj więcej

    Zobacz więcej ›

    Piłkarz Lecha Poznań następny w kolejce do transferu? Jasne stanowisko!
    Nieoficjalnie: Cracovia ma nowego piłkarza! To napastnik z przeszłością w europejskich pucharach
    Gwiazda Manchesteru City zszokowała. Po takiej decyzji nie ma odwrotu!
    Korona sprzeda ledwo kupionego piłkarza? “Temat nie jest zamknięty, ale…”
    Szalona oferta Paris Saint-Germain. 200 milionów za gwiazdy europejskiego futbolu!
    Reprezentant Belgii zmieni otoczenie! Dostanie szansę w klubie z Ligi Mistrzów
    Polonia coraz mocniejsza! Zakontraktowali doświadczonego pomocnika
    Michniewicz trafił do lokalnej potęgi! Afrykańska Liga Mistrzów i mocarstwowe plany
    Właściciel beniaminka Ekstraklasy kupi kolejny klub? Może pomóc w problemach finansowych
    Piłkarze mają dość! Niecodzienna sytuacja w Kotwicy Kołobrzeg