Ziółkowski dostanie szanse
Jan Ziółkowski piątkowym rankiem wylądował w Rzymie i udał się na testy medyczne przed podpisaniem kontraktu z Romą. — To zwariowany czas dla Janka. Po północy żegnał się z kolegami w Legii, po piątej już był na lotnisku, a aktualnie przebywa w szpitalu na badaniach i kwestia kilku godzin powinna dopełnić wszelkie formalności – mówił Filip Modelski w Kanale Sportowym. Podczas programu głos zabrał także Samuel Szczygielski, który wyjawił szczegóły odnośnie przełomowej rozmowy polskiego stopera z szkoleniowcem Romy.
— Wygląda na to, że Roma – wbrew niektórym wcześniejszym doniesieniom – nie brała i nie bierze pod uwagę wypożyczenia Jana Ziółkowskiego. Pojawił się przekaz, że Janek Ziółkowski od początku chciał trafić tylko do Romy. I to prawda. Piłkarz po rozmowie telefonicznej z Gasperinim podjął taką decyzję. Trener tam tłumaczył, jak chce go zbudować, że na pewno da mu szanse, że jesieniom swoje pogra. Że przeprowadzi mu uniwersytet życia stopera, jeśli się dostosuje, to na pewno na tym zyska. Od tej rozmowy dużo się wydarzyło, a Janek chciał iść tylko do Romy – mówił Samuel Szczygielski.
Według doniesień medialnych kwota transferu Ziółkowskiego ma oscylować w granicach 6,6 miliona euro. Legia zapewni sobie także określony procent zysku z następnej sprzedaży defensora. W jego miejsce ma zostać sprowadzony Kamil Piątkowski.