HomePiłka nożnaTo będzie olbrzymia strata, ale innego wyjścia Górnik Zabrze po prostu nie ma

To będzie olbrzymia strata, ale innego wyjścia Górnik Zabrze po prostu nie ma

Źródło: Kanał Sportowy

Aktualizacja:

Wiele wskazuje na to, że w rundzie wiosennej Trójkolorowi będą musieli sobie radzić bez Ousmane Sow’a. Jak wielka będzie to dla zabrzańskiego klubu strata i dlaczego mimo to oferta Duńczyków musi zostać zaakceptowana?

Ousmane Sow

TOMASZ RULSKI / 400mm.pl

Górnik Zabrze nie może sobie pozwolić na odrzucenie takich pieniędzy

Wtorkowym wieczorem sportowe media obiegła informacja Tomasza Włodarczyka o otrzymanej przez Górnik Zabrze ofercie za Ousmane Sow’a. Duńskie Brondby jest bardzo zainteresowane pozyskaniem 25-latka i w tym celu przesłało za niego propozycję opiewającą na trzy miliony euro plus bonusy. W sytuacji finansowej Trójkolorowych może to być kwota z gatunku „nie do odrzucenia”.

Należy tutaj podkreślić, że z racji chłodnych relacji z miastem jak i dalszych problemów z prywatyzacją klubu, dla Górnika Zabrze liczy się aktualnie każda złotówka. Już wcześniej sugerowano przez niektórych w mediach, że bez choć jednej „wielkiej sprzedaży”, Trójkolorowi mogą mieć problemy ze spięciem wszystkiego pod względem ekonomicznym.

Najczęściej w tym kontekście mówiono o hipotetycznej sprzedaży Patrika Hellebranda, po którego miały się zgłaszać chociażby tureckie kluby. Jeśli zatem zestawimy potencjalną utratę właśnie czeskiego pomocnika, z możliwą sprzedażą Ousmane Sow’a, to bez wątpienia lepszym rozwiązaniem będzie ta druga opcja.

Ousmane Sow bliski transferu do Brondby IF

Oczywiście nie można deprecjonować tego, co senegalski skrzydłowy zrobił dla zabrzańskiej ekipy w rundzie jesiennej tego sezonu. Był bez wątpienia jednym z najlepszych skrzydłowych rozgrywek – być może nawet najlepszym, jeśli spojrzymy chociażby na kwestię udanych dryblingów, w których 25-latek kompletnie dominuje resztę stawki.

Dryblingi nie były natomiast jedynym jego atutem, bo Sow ujawnił się w ostatnich miesiącach jako po prostu niezwykle kompletny atakujący. Dzięki genialnym warunkom fizycznym bardzo trudno było defensorom wygrać z nim pojedynek fizyczny. Za sprawą świetnego przyśpieszenia i szybkości na dłuższym dystansie był raz po raz motorem napędowym kolejnych ataków zespołu. Do tego pokazał, że ma kliniczne wykończenie, niezły strzał z dystansu, dobrze ułożoną stopę do zagrań, że potrafi grać głową, jak i ciężko pracować w defensywie.

Mapa kontaktów z piłką Ousmane Sow’a w tym sezonie Ekstraklasy. Źródło: SofaScore.com

Ze świecą można było szukać u niego jakichś większych wad. Musimy jednak pamiętać, że na dobrą sprawę to była jego pierwsza tak dobra runda w karierze. Miał co prawda niezłe statystyki na belgijskich boiskach, ale występował tam jedynie na drugim poziomie rozgrywkowym. Mając 25 lat, dopiero teraz wszedł na najwyższe obroty, więc nie można w tym przypadku wykluczyć, że z czasem jego forma by się nieco unormowała. Pamiętamy także przecież jego dyspozycję w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu. Wiadomo, że musiał się obyć z nowym otoczeniem i rozgrywkami, ale niewiele wówczas wskazywało na to, że będzie prezentował aż tak wysoki poziom.

Michal Gasparik: nie tylko defensywny, ale też ofensywny cudotwórca

Choć to tylko gdybanie, bo nie można także wykluczyć scenariusza, że Sow utrzyma tak świetną formę, to jednak fakt, że w tym wieku zagrał dopiero pierwszą tak dobrą rundę, może być argumentem za zaakceptowaniem oferty Brondby. Do tego zwróciłbym uwagę na to, że Michal Gasparik – w pierwszych miesiącach pracy jako trener Górnika Zabrze – dał się poznać jako trener, który potrafi świetnie budować ofensywnych piłkarzy.

Lukas Ambros przyszedł jako anonimowy pomocnik z akademii Wolfsburga i zagrał przeciętny pierwszy sezon, w którym zawodnikiem drugiego planu. Gasparik zaufał mu, postawił go w centrum drugiej linii jako „mediapuntę” i zbudował jego wartość rynkową na tyle, że aktualnie jest wyceniany na dwa miliony euro. Ambros wrócił nawet po dwóch latach do reprezentacji Czech U21.

Kolejny przykład? Sondre Liseth. Sprowadzony w styczniu zeszłego roku za darmo z Norwegii, początkowo wystawiany w środku pomocy, wchodził niemalże wyłącznie na końcówki i nie pokazywał niczego pozytywnego. Gasparik przywrócił go na dziewiątkę i zrobił z niego zabrzańską wersję Oliviera Giroud: napastnika bazującego na warunkach fizycznych, świetnej grze tyłem do bramki i robieniu miejsca skrzydłowym. Potrafił nawet zrobić z niego niezłego strzelca, bo przypomnijmy, że 28-latek ma sześć goli w Ekstraklasie.

Może jeszcze za wcześnie na jego przywoływanie, ale Maksym Chłań w pierwszych miesiącach w Górniku Zabrze także dał się poznać jako bardzo utalentowany i przebojowy skrzydłowy. Gasparik ma w sobie coś takiego, że tworzy komfortowe warunki ofensywnym piłkarzom i wydobywa z nich to, co najlepsze. Nie można zatem wykluczyć scenariusza, że uda się zabrzanom załatać dziurę po senegalskim skrzydłowym w dużej mierze dzięki warsztatowi trenerskiemu słowackiego szkoleniowca.

Górnik Zabrze musi budować wokół Hellebranda

Bo wracając do wcześniejszego wątku – potencjalna utrata Patrika Hellebranda byłaby znacznie większym ciosem. 26-latek udowodnił już wcześniej – w sezonie 2024/25, pod skrzydłami innych trenerów – że jest istnym dyrygentem gry drużyny. Kogoś o porównywalnym wyszkoleniu technicznym, zasięgu podań, umiejętnościach w dyktowaniu tempa gry i spokoju w grze pod presją naprawdę byłoby niezwykle trudno znaleźć. Szczególnie, że Hellebrand nie odstaje przecież także jeśli mowa o grze w destrukcji.

Potrafi agresywnie doskoczyć do rywala, zbiera sporo drugich piłek, nieźle gra w powietrzu, regularnie asekuruje i wspiera obrońców. Nie bez powodu zgłosili się po niego tureccy giganci i nie bez powodu też otrzymał szansę debiutu w reprezentacji Czech podczas ostatniego, listopadowego zgrupowania. Wszystko w jego przypadku uzupełnia niezwykle sympatyczny charakter i przywiązanie do trójkolorowych barw, które udowodnił, podpisując we wrześniu nową umowę.

Jeśli zatem Górnik Zabrze znalazł się w położeniu w którym potrzebował pilnie zastrzyku gotówki, to z dwojga złego, zdecydowanie przychylałbym się do spieniężenia Sow’a. Zabrzanie udowodnili już wielokrotnie, że kogo jak kogo, ale dynamicznych i przebojowych skrzydłowych, to na rynku odnajdują jak mało kto. A przy okazji informowania o finalizowanym transferze Senegalczyka do Brondby, jasno Tomasz Włodarczyk zaznaczył, że Trójkolorowi już teraz zaczęli działać nad nowymi szybkimi skrzydłowymi z potencjałem sprzedażowym. Pierwsze wzmocnienie w tej materii się już dopięło: zabrzanie wypożyczyli Brandona Dominguesa, 25-letniego wszechstronnego ofensywnego pomocnika, który może występować także na skrzydłach.

Oshee
Oshee

Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Lewandowski nie podniósł się z ławki. Flick komentuje. „Jestem z nim szczery”
Otrzymali wielki zastrzyk gotówki i znów zgłosili się po Pululu. Tym razem dopną swego?
Lechia Gdańsk testuje utalentowanego bramkarza! Interesują się nim też niemieckie kluby
Media: Widzew zainteresowany kolejnym polskim bramkarzem! Hit
Gra w Lidze Mistrzów, mówi o Legii. „Zostałem dosłownie wystawiony”
Oto najnowsze wieści ws. Angielskiego. „Jeśli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego…”
Koncert FC Barcelony w półfinale! Niebywałe, co wyczyniali koledzy Lewandowskiego [WIDEO]
Włosi oczarowani Zalewskim! „Czarodziejska lewa noga”
Padło kolejne pytanie o przyszłość Lewandowskiego. Krótka odpowiedź Deco!
Wszystko jasne ws. przyszłości reprezentanta Polski! Był łączony z Widzewem