Horatiu Moldovan jednak wyląduje w Belgii
W bieżącym okienku transferowym wiele czołowych polskich klubów jest łączonych z transferami golkiperów. Legia Warszawa ma szukać następcy Kacpra Tobiasza, Lech Poznań ma pozyskać konkurenta dla Bartosza Mrozka, a Widzew Łódź chce niekwestionowanej i jakościowej „jedynki”. A to nie wszystko, bo pamiętajmy chociażby, że także i zespoły z mniejszymi możliwościami, jak Górnik Zabrze, będą potrzebowały nowego bramkarza. W przypadku „Trójkolorowych” po zakończeniu sezonu wygaśnie umowa wypożyczenia Marcela Łubika z Augsburga.
Wobec sporego zapotrzebowania na klasowych bramkarzy okazją rynkową był Horatiu Moldovan. 27-letni rumuński golkiper związany z Atletico Madryt spędza ten sezon na wypożyczeniu w Realu Oviedo. Jako że jednak przegrał rywalizację z Aaronem Escandellem, to wkrótce jego wypożyczenie ma zostać przerwane, a on sam ma znaleźć sobie nowy zespół. Prasa łączyła go z możliwymi przenosinami do Polski, choć nie wymieniono konkretnie o jaki klub chodzi.
Najprawdopodobniej nie będzie to jednak miało większego znaczenia, bo Horatiu Moldovan ma zasilić szeregi belgijskiego giganta, Club Brugge. Tak przynajmniej twierdzi serwis Voetbal Belgie, który podkreśla, że reprezentant Rumunii prowadzi już zaawansowane rozmowy z tym zespołem.
Moldovan przed dołączeniem do Atletico Madryt grał w samych rumuńskich klubach. W poprzednim sezonie był wypożyczony do Sassuolo. Portal „Transfermarkt” wycenia go na dwa miliony euro.










