W minionym sezonie Barcelona zdobyła mistrzostwo i puchar Hiszpanii oraz Superpuchar, a jednym z jej kluczowych graczy był Pedri. Licząc wszystkie rozgrywki rozgrywający Barcy zanotował 59 meczów, strzelił sześć goli i miał osiem asyst.
– To co on robił w tym sezonie… Ja osobiście nigdy nie widziałem takiego sezonu w wykonaniu jednego zawodnika. Łącznie ze wszystkimi graczami w Europie. Oglądanie go na żywo i patrzenie, jak on kontroluje grę za równo w ofensywie, jak i w defensywie, to jest coś niesamowitego. Nie wiem na czym polega jego geniusz, ale on w ogóle nie traci piłki. Są zawodnicy, którzy nie tracą piłek, ale nie ryzykują zbytnio, a ten chłop wiecznie bierze ludzi na plecy, wchodzi w dryblingi i gra prostopadłe piłki. Kiwa się, ale w ogóle nie traci piłek. Na przestrzeni meczu raz, maks dwa razy traci piłkę. Podać mu, to jak schować piłkę do sejmu – zachwycał się Wojciech Szczęsny w rozmowie z Łukaszem Wiśniowskim.
Wojciech Szczęsny mówi wprost: Jestem psychopatą
Bramkarz udzielił długiego wywiadu na kanale Foot Trucku. Przyznał, że w niektórych momentach czuje się “psychopatą”. – Co czuję, jak schodzę na przerwę? Nic. Nie czuję się zażenowany. Jestem trochę psychopatą. To też jest tak, że w życiu pierwsze błędy bolą, drugie, trzecie, po parunastu jesteś odporny na jakikolwiek stres, jaki to może wywoływać. Uświadomiłem sobie, że jestem psychopatą, jak nauczyłem się zupełnie wyłączać emocje podczas meczu. Myślę, że tak z parę lat temu – przyznał.
– Ale psychopatą w sensie sportowca. W życiu codziennym taki nie jestem. Wielu sportowców, których ja bardzo podziwiałem, miało w sobie bardzo dużo z psychopaty: Tiger Woods, Michael Jordan… Roger Federer jest taki sympatyczny, ale jest, umówmy się, takim zimnym sk**wielem, po którym nie widać emocji. Ich profil psychologiczny jest bardzo podobny – dodał.