Superpuchar z fatalną frekwencją
PZPN poważnie zaszkodził sobie Superpucharem Polski. Wszystkie działania wokół tego wydarzenia zostały rozegrane w sposób karygodny. Najpierw ogromnym problemem było znalezienie odpowiedniego terminu do rozegrania spotkania. Gdy po wielu miesiącach udało się to finalnie zrobić, pojawił się kolejny kłopot. Mianowicie ryzyko bojkotu ze strony Wisły Kraków.
Kibice Jagiellonii nie chcieli bowiem widzieć na swoim obiekcie fanów Białej Gwiazdy. A zgodnie przecież z tradycją, organizatorem meczu o Superpuchar Polski powinien być mistrz Polski. Jarosław Królewski zapowiadał, że jeśli kibice jego drużyn nie będą mogli wejść na obiekt w Białymstoku, to ośmieszy on rangę tego wydarzenia. Nie wykluczał… wysłania oldbojów.
Ostatecznie PZPN podjął zatem decyzję o przeniesieniu organizacji meczu na Stadion Narodowy. To z kolei spotkało się z reakcją kibiców Jagiellonii, którzy postanowili zbojkotować spotkanie. — Decyzją wszystkich grup kibicowskich działających na Jagiellonii bojkotujemy mecz o Superpuchar Polski z Wisłą Kraków, zaplanowany na 2.04.2025 r na Stadionie Narodowym – przekazało na dwa tygodnie przed meczem stowarzyszenie “Dzieci Białegostoku”.
Ze względu na ogromny chaos wokół meczu, niesprzyjający termin, jak i bojkot kibiców Jagiellonii, na Stadionie Narodowym pojawiło się zaledwie 10 935 widzów. — To najgorsza frekwencja w historii Stadionu Narodowego – gorzko podsumował Adam Sławiński na platformie “X”.
Analizę meczu o Superpuchar Polski można obejrzeć w Kanale Sportowym.