Śląsk chciał Nowaka, dostał Cebulę
Śląsk Wrocław przerwę zimową spędza na ostatnim miejscu w tabeli. Wicemistrz Polski latem stracił lidera i króla strzelców Ekstraklasy – Erika Exposito, a w jego miejsce zostali sprowadzeni piłkarze o wątpliwej jakości. Sebastian Musiolik zdobył trzy bramki. Z kolei Junior Eyemba najpierw trafił do rezerw, a ostatecznie rozwiązał kontrakt. Katastrofalne okienko transferowe posadą przypłacił dyrektor sportowy – David Balda. Zwolniono również trenera Jacka Magierę. Aktualnie działacze z Wrocławia w pocie czoła szukają nowego szkoleniowca, ponieważ Michał Hetel nie poprowadzi zespołu na wiosnę. Oferty otrzymali m.in. Tomasz Kaczmarek i Valdas Dambrauskas, ale obaj odmówili.
W letnim oknie do stolicy Dolnego Śląska trafił Marcin Cebula z Rakowa Częstochowa, który rozegrał osiem spotkań i nie strzelił żadnej bramki. Głównie leczył kontuzje. Jak się jednak okazuje, władze Śląska początkowo liczyły na transfer innego piłkarza Medalików – Słyszałem, że zamiast Marcina Cebuli Śląsk chciał Bartosza Nowaka, czyli piłkarza, który gwarantuje ci jakość i jest przede wszystkim zazwyczaj zdrowy. Raków Częstochowa nie chciał wzmacniać drużyny, z którą może walczyć o mistrzostwo Polski. Inna cena była dla GKS-u Katowice, inna dla Śląska – przekazał Mateusz Rokuszewski w programie “Piłkarski Młyn”. Nowak w 12 występach zanotował cztery asysty. Strzelił jednego gola.
*Reklama

Oglądaj Ligę Mistrzów i Ekstraklasę w Canal +