Skandal w FIFA. Nieuprawniony zawodnik zagrał na mundialu
DEFODI IMAGES/NEWSPIX.PL
Lionel Mpasi, golkiper Demokratycznej Republiki Konga, znalazł się w centrum skandalu po występie w eliminacjach bez formalnego zakończenia procedury zmiany narodowości sportowej. Mimo twardych dowodów i protestów Nigerii, FIFA dopuściła Leopardy do mundialu, wywołując falę oskarżeń o brak transparentności w strukturach światowej federacji.
Skandal z uprawnieniami zawodnika DR Konga
FIFA dopuściła Demokratyczną Republikę Konga do udziału w tegorocznych mistrzostwach świata, mimo doniesień o wynikach wewnętrznego dochodzenia, które miało wykazać wystawienie nieuprawnionego zawodnika w fazie kwalifikacyjnej. Jak podaje „The Guardian”, głównym bohaterem kontrowersji jest bramkarz Lionel Mpasi, który odegrał kluczową rolę w barwach swojej reprezentacji podczas turnieju, w tym w spotkaniu 1/16 finału przeciwko Anglii.
Mpasi urodził się we Francji i reprezentował ten kraj w kadrach młodzieżowych. Według raportów FIFA ustaliła, że zawodnik nigdy nie zakończył formalnego procesu zmiany narodowości sportowej. Mimo tych ustaleń, na kongijską federację nie nałożono żadnych sankcji, co wywołało falę krytyki pod adresem światowych władz piłkarskich.
Odrzucony protest Nigerii i rola władz FIFA
Sprawa nabrała rozgłosu po skardze złożonej przez Nigeryjską Federację Piłki Nożnej. Dotyczyła ona barażowego starcia z listopada, które DR Konga wygrała po serii rzutów karnych. Według ustaleń „New York Times” oraz „Le Monde”, śledczy FIFA byli świadomi sytuacji Mpasiego jeszcze przed finałowym barażem interkontynentalnym z Jamajką, który odbył się w marcu. Federacja zdecydowała się jednak odrzucić protest Nigerii, argumentując, że nie został on złożony w wymaganym terminie.
Nigeryjczycy zapowiedzieli możliwość walki o zadośćuczynienie finansowe za brak awansu na mundial. Przedstawiciel krajowej komisji sportu, która reguluje nigeryjski sport, przekazał w wypowiedzi dla ESPN:
„Nic nie zostało jeszcze postanowione, ale poważnie rozważymy ubieganie się o odszkodowanie od FIFA za wszystkie straty ekonomiczne, jakie to kosztowało Nigerię”.
Sytuacja ta rzuca cień na prezydenta FIFA, Gianniego Infantino. Choć federacja podkreśla niezależność swoich organów śledczych, media zwracają uwagę na fakt, że w maju na prezesa kongijskiej federacji wybrany został Véron Mosengo-Omba, dawny znajomy Infantino z czasów uniwersyteckich.

















