Rostkowski ocenił sytuację ze Szczęsnym
Wojciech Szczęsny dość nieoczekiwanie zachował miejsce w pierwszym składzie Barcelony. Mimo błędów popełnionych w meczach z Benfiką Lizbona i Realem Madryt Hansi Flick postanowił dać Polakowi szansę debiutu w La Liga.
Wyjątkowy mecz mógł skończyć się tragicznie dla 34-latka. W 33. minucie Polak sfaulował Hugo Duro, a sędzia Cesar Soto Grado wskazał na “wapno”. Wszystko wskazywało na to, że były golkiper Juventusu i Arsenalu sprokurował trzecią “jedenastkę” po transferze do Dumy Katalonii. Szczęsny może jednak mówić o dużym szczęściu. Sędziowie VAR cofnęli się do faulu Jose Gayi na Julesie Kounde.
Ostatecznie rzut karny został anulowany, co wywołało spore kontrowersje. W Hiszpanii nie brakuje głosów, że piłkarz Valencii tak naprawdę nie faulował Kounde. Swoje zdanie na ten temat przedstawił Rafał Rostkowski.
– Zdania są podzielone. Ta sytuacja jest bardzo dobrym dowodem na to, że VAR pracuje cały czas. Najczęściej mamy do czynienia z sytuacjami “był faul, czy nie?”. Tym razem VAR cofnął się aż do początku akcji, żeby sprawdzić, czy wszystko było w porządku. Po tym faulu pojawia się wątpliwość, czy na pewno była to jedna ciągła akcja Valencii. On odzyskał piłkę, a potem ją stracił. To kwestia interpretacji tego, co on zrobił. Jeśli uznamy, że kontrolował piłkę, to to już było rozpoczęcie nowej akcji – wytłumaczył były sędzia.
– Ja akurat zgadzam się z sędzią Soto Grado, choć nie zdarza się to często. To było odbicie piłki, zrobił to nieumiejętnie. Tego nie traktujemy jak podanie do napastnika, które kasowałoby spalonego. Traktujemy to jak lekkie odbicie bądź rykoszet. Moim zdaniem decyzja była prawidłowa i rzut karny został odwołany prawidłowo – podsumował Rostkowski.
FC Barcelona ostatecznie pokonała Valencię 7:1. Teraz podopiecznych Hansiego Flicka czeka starcie z Atalantą Bergamo w ostatniej kolejce Ligi Mistrzów. Mecz odbędzie się 29 stycznia (środa).
Program Kanału Sportowego pt. “Moc Futbolu” można obejrzeć poniżej.