Real szybko objął prowadzenie
Real Madryt zaczął wychodzić na prostą po niezbyt przekonującej wygranej z Talaverą w Pucharze Króla. Królewscy pokonali zarówno Real Betis, jak i Sevillę. W czwartek na ich drodze stanęło zaś Atletico Madryt. Mecz zaczął się od mocnego uderzenia – i to dosłownie. Jan Oblak musiał skapitulować po potężnym strzale Fede Valverde z rzutu wolnego. Urugwajczyk wpisał się na listę strzelców w 76. sekundzie meczu.
Podopieczni Diego Simeone zdołali się otrząsnąć dopiero pod koniec pierwszej połowy. Thibaut Courtois musiał interweniować m.in. po strzałach Alexandra Sorlotha. W 55. minucie wicemistrzom Hiszpanii udało się powiększyć przewagę nad rywalem zza miedzy. Do siatki trafił Rodrygo, a Fede Valverde dołożył asystę do gola.
Napastnik Atletico postraszył Real
Wydawało się, że po takim ciosie „Los Colchoneros” już się nie podniosą. Kilka minut po golu Rodrygo doszło jednak do zaskakującego zwrotu akcji. Skutecznością wreszcie wykazał się Sorloth.
Atletico próbowało doprowadzić do wyrównania, lecz piłkarze Diego Simeone musieli czekać na groźne sytuacje aż do ostatnich minut spotkania. Kilka okazji zmarnował Marcos Llorente. W doliczonym czasie gry stuprocentowej sytuacji nie wykorzystał Julian Alvarez. Ostatecznie Real nie wypuścił zwycięstwa z rąk. Oznacza to, że już w niedzielę będziemy świadkami El Clasico, którego stawką będzie Superpuchar Hiszpanii. Barcelona awansowała do finału po wygranej 5:0 z Athletikiem Bilbao.











