Real zrobił swoje na Santiago Bernabeu
Real Madryt zaczął sezon 2025/26 od zwycięstw z Realem Oviedo i Osasuną. W obu spotkaniach do siatki trafił Kylian Mbappe. Już w pierwszych minutach starcia z Mallorcą Francuz mógł powiększyć swój dorobek strzelecki. Okazało się jednak, że król strzelców LaLiga był na spalonym. Jakby tego było mało, w 18. minucie goście objęli prowadzenie po golu Vedata Muriqiego.
Na odpowiedź wicemistrza Hiszpanii trzeba było czekać do 37. minuty. Po dośrodkowaniu Alvaro Carrerasa Dean Huijsen zgrał do Ardy Gulera, który z łatwością umieścił piłkę w siatce. Niecałe 60 sekund później gospodarze cieszyli się z prowadzenia. Vinicius przebiegł z piłką niemal połowę boiska i pokonał bramkarza po efektownym rajdzie.
Real nie zamierzał się jednak zatrzymywać. W końcówce pierwszej połowy Los Blancos zmarnowali dwie dogodne sytuacje. Co więcej, po zmianie stron sędzia Jose Sanchez Martinez nie uznał trzeciej bramki dla madrytczyków. Po konsultacji z systemem VAR arbiter stwierdził, że Arda Guler pomagał sobie ręką. Ta sytuacja z pewnością wywoła burzę w Hiszpanii.

Po nieuznanym golu stało się coś nieoczekiwanego. Real na moment stracił kontrolę nad meczem. Podopieczni Jagoby Arrasate starali się doprowadzić do wyrównania. Po jednym ze strzałów Alvaro Carreras musiał wybić piłkę niemal z samej linii bramkowej. Były piłkarz Benfiki popisał się kapitalną interwencją.
W ostatnich minutach spotkania “Królewscy” oddalili zagrożenie od własnej bramki. Trzy punkty ostatecznie zostały na Santiago Bernabeu. Po trzech meczach LaLiga podopieczni Xabiego Alonso mogą się pochwalić kompletem punktów. Po przerwie reprezentacyjnej ekipę ze stolicy Hiszpanii czeka wyjazdowe starcie z Realem Sociedad.