Raków Częstochowa chce odejścia Rondicia
W końcówce letniego okienka transferowego Imad Rondić zasilił szeregi Rakowa Częstochowa na zasadzie rocznego wypożyczenia z FC Koeln. Choć Bośniak w Niemczech radził sobie bardzo słabo, to miał wcześniej udany epizod z Widzewem Łódź: stąd niektórzy zakładali, że być może w ekipie wówczas prowadzonej przez Marka Papszuna uda mu się odbudować.
Tymczasem kompletnie mu się to nie udało. W osiemnastu meczach nie strzelił ani jednego gola i znalazł się wyraźnie poza projektem. Raków dał jasno 26-latkowi do zrozumienia, że nie wiąże z nim przyszłości i chciałby jak najchętniej przerwać jego wypożyczenie. Tym bardziej, że główną strzelbą ekipy pozostaje Jonatan Braut Brunes, a w odwodzie pozostaje Leonardo Rocha czy sprowadzony niedawno Isak Brusberg.
W tym kontekście bardzo istotne dla Rakowa były informacje, jakoby Preussben Muenster było zainteresowane sprowadzeniem Imada Rondicia. Niemiecki drugoligowiec jawił się jako jeden z głównych kandydatów do przejęcia Bośniaka. Wiele jednak wskazuje na to, że ostatecznie nic z tego nie wyjdzie. Sky Sports informuje, że priorytetem Prussben jest pozyskanie Jessica Ngankmana, w sprawie którego prowadzi już zaawansowane negocjacje. Medaliki muszą zatem szukać kolejnego chętnego, jeśli nie chcą utrzymywać Rondicia przez kolejne pół roku.
Ekipa Łukasza Tomczyka zainauguruje rundę wiosenną meczem na wyjeździe z Wisłą Płock.










