HomePiłka nożnaRadomiak dopiął transfer. Dołączy do nich nowy obrońca

Radomiak dopiął transfer. Dołączy do nich nowy obrońca

Źródło: Sebastian Staszewski

Aktualizacja:

Rahił Mammadow został nowym piłkarzem Radomiaka – informuje Sebastian Staszewski. Negocjacje radomskiego klubu z 28-letnim obrońcą zostały sfinalizowane. Kontrakt zawodnika będzie obowiązywał przez dwa lata.

Rahil Mammadov

SOPA Images Limited / Alamy

Rahił Mammadow nowym piłkarzem Radomiaka

ŁKS Łódź w środę poinformował za pośrednictwem komunikatu prasowego o rozwiązaniu umowy z Rahiłem Mammadowem za porozumieniem stron. Reprezentant Azerbejdżanu dołączył do łódzkiego klubu w styczniu 2024 roku z misją wsparcia defensywy podczas walki o utrzymanie. 28-latek wystąpił w 16 meczach Ekstraklasy, każdy rozgrywając w pełnym wymiarze czasowym.

Sebastian Staszewski informuje, że Mammadowa zakontraktuje Radomiak Radom. Negocjacje z defensorem zostały już zakończone – dołączy do drużyny jako wolny agent i podpisze kontrakt obowiązujący do czerwca 2026 roku. Ostatnim tematem pozostały formalności wizowe – twierdzi redaktor naczelny TVP Sport.

Rahił Mammadow przed dołączeniem do Ekstraklasy grał w Qarabagu, gdzie zgromadził łącznie 81 występów. W reprezentacji Azerbejdżanu zadebiutował w 2018 roku i od tego czasu zagrał tam w 17 meczach, w tym w siedmiu w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy. Mierzy 1.91 m i jest wyceniany przez portal Transfermarkt na 300 tysięcy euro.

Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Były piłkarz Legii chce jej pomóc. „Mogę dołączyć do końca sezonu”
Ważne wieści ws. zdrowia reprezentanta Polski! „Będzie gotowy”
On ma zostać nowym członkiem sztabu Adriana Siemieńca! „Dopięła swego”
Kibice Barcy wybrali najlepszą kadrę w XXI wieku. Brakuje kilku gwiazd
Juventus podjął decyzję ws. przyszłości Arkadiusza Milika
Espanyol – FC Barcelona. Gdzie i kiedy oglądać mecz? [TRANSMISJA]
Sergio Ramos przejmie swój były klub?! Złożył oficjalną ofertę
Były trener m.in. Wisły Kraków bardzo poważnie choruje. Schudł już 27 kg
Królewski nie gryzie się w język. „To pewnego rodzaju paserstwo”
Kolejne zmiany Papszuna w Legii. Sprowadzi nawet… szefa kuchni