Avia sensacyjnym ćwierćfinalistą PP
Avia Świdnik jest jedną z dwóch największych rewelacji tegorocznej edycji Pucharu Polski, obok innego przedstawiciela III ligi, Zawiszy Bydgoszcz. Zespół ze wschodniej części kraju dotarł do ćwierćfinału po wyeliminowaniu w poprzedniej rundzie Polonii Bytom (4:2).
W ćwierćfinale Avię czeka bardzo trudne zadanie w postaci pojedynku z Rakowem Częstochowa, czyli jednym z faworytów do sięgnięcia po końcowe trofeum. Co ciekawe, do Świdnika najprawdopodobniej ponownie przyjedzie Łukasz Tomczyk – obecny trener Polonii Bytom ma zastąpić w Rakowie Marka Papszuna.
Avia powalczy o odwieszenie Małeckiego
Świdniczanie w tym spotkaniu będą musieli sobie poradzić bez Patryka Małeckiego, który został zawieszony za nadmiar żółtych kartek. Drugą z nich obejrzał po strzelonym golu na 4:2 w starciu poprzedniej rundy. Władze klubu zapowiadają złożenie odwołania.
– Patryk w mojej opinii nie zrobił nic złego. Pobiegł cieszyć się do kibiców. Padały hasła, że przeskoczył płot – tak naprawdę stał na półmetrowym murku po to, żeby mieć dostęp do kibiców. Nie stwarzało to żadnego zagrożenia dla zdrowia – mówił w TVP Sport trener Avii Wojciech Szacoń.
Menedżer drużyny ze Świdnika wyjaśnił, dlaczego jego zdaniem nie powinno być kartki. – Arbiter mógłby równie dobrze użyć gwizdka bezpośrednio po golu i ta cała sytuacja miałaby miejsce już po meczu. Sędzia wyczekał do momentu, aż skończyliśmy się cieszyć. Myślę, że przy rozsądnej argumentacji ta kartka będzie do anulowania – dodał.










