PSG zaczęło od mocnego uderzenia
PSG ma pewne problemy w sezonie 2025/26. Po 17 meczach Ligue 1 triumfator Ligi Mistrzów musi uznać wyższość Lens. Według nieoficjalnych informacji Luis Enrique nie chce przedłużyć kontraktu z francuskim gigantem. Jakby tego było mało, w finale Superpucharu Francji paryżanie spotkali się z Olympique Marsylia.
Podopieczni Roberto De Zerbiego nie potrafili dobrze wejść w mecz. W 13. minucie obrońcy Marsylii stracili piłkę na własnej połowie. Serię kuriozalnych błędów wykorzystał Ousmane Dembele, który otworzył wynik spotkania.
Kuriozalny samobój obrońcy PSG
Zespół ze Stade Velodrome nie zamierzał jednak składać broni. W pierwszej połowie tworzył sobie groźniejsze sytuacje. Lucas Chevalier miał naprawdę sporo roboty. Bramkarz PSG musiał ratować swoich kolegów także po przerwie. W końcu i jemu przytrafił się błąd. Francuz faulował Masona Greenwooda we własnym polu karnym. Po interwencji systemu VAR sędzia wskazał na „wapno”. Jedenastkę na gola zamienił sam poszkodowany.
W 87. minucie doszło do sensacyjnego zwrotu akcji. Willian Pacho próbował przeciąć dośrodkowanie z boku boiska, ale źle trafił w piłkę i… pokonał Chevaliera.
Gdy już wydawało się, że trofeum padnie łupem piłkarzy z Marsylii, do głosu doszedł Goncalo Ramos. Portugalczyk doprowadził do wyrównania w doliczonym czasie gry. Stało się jasne, że zwycięzcę meczu wyłoni konkurs rzutów karnych. Swoje winy odkupił Chevalier, który obronił strzały Matta O’Rileya i Hamada Traore. Paryżanie zdobyli Superpuchar Francji po raz czwarty z rzędu dzięki bramce Desire Doue. Konkurs rzutów karnych zakończył się wynikiem 3:2.











