Zagłębie Lubin wciąż liczy na Leonardo Rochę
Zagłębie Lubin ma obecnie duży problem. W czwartek zespół stracił Leonardo Rochę, a więc swojego najlepszego strzelca. Choć piłkarz przygotowywał się do rundy wiosennej wraz z „Miedziowymi”, Raków Częstochowa poinformował, że czeka go powrót do klubu.
Nie brakowało głosów, że lubinianie popełnili duży błąd. Na antenie Kanału Sportowego na ten temat wypowiedział się Kamil Głębocki. W rozmowie z „TVP Sport” stanowisko klubu przedstawił prezes Zagłębia, Paweł Jeż. Okazuje się, że Rocha wciąż może zostać w Lubinie.
– Nie ma i nie było żadnej walki z Rakowem Częstochowa w tej sprawie. Mamy z tym klubem dobre doświadczenia i relacje, czego dowodem jest finalizacja niełatwych rozmów transferowych Tomasza Pieńki. Złożyliśmy kilka propozycji, jednak nie udało się sfinalizować transakcji. Teraz na stole z naszej strony pozostała już tylko jedna. Przygotowywaliśmy się, że temat wykupu Leonardo Rochy wróci w czerwcu, ale rozumiemy, że jest to konsekwencja zmiany trenera w Rakowie i Raków miał do tego umocowania umowne – powiedział.
– W niedzielę, na prośbę Rakowa, ponownie spotkam się w Turcji w tej sprawie z prezesem Wojciechem Cyganem i ponownie przedstawię, z naszej strony już jedyną i ostateczną, ofertę czasowego wypożyczenia piłkarza, czyli cofnięcie wniosku Rakowa o skrócenie wypożyczenia. […] W Lubinie nie będziemy tworzyć kominów płacowych i wydawać kilkunastu milionów złotych na kontrakt i wykup jednego zawodnika – zapewnił.











