HomePiłka nożnaLipiński: Od idealistycznego po katastroficzny. Moje 5 scenariuszy na Polska – Estonia

Lipiński: Od idealistycznego po katastroficzny. Moje 5 scenariuszy na Polska – Estonia

Źródło: Własne

Aktualizacja:

Przed czekającą nas stresującą sytuacją, specjaliści na jej oswojenie i ukojenie nerwów zalecają wizualizację. W tym celu musimy wprawić w ruch wyobraźnię. My nie uważamy się za specjalistów, ale rozpisaliśmy wszystkie możliwe scenariusze, które być może pomogą wam w przygotowaniu się do czwartkowego spacerku lub „thrillera”.

Robert Lewandowski

IMAGO/Michał Stanczyk/Cyfrasport


Scenariusz idealistyczny

Koncert gra Grosik, który już w pierwszej akcji pofrunął na lewym skrzydle i wystawił Lewemu. Akcja kopiuj-wklej z ćwierćfinału na Euro 2016. Do przerwy nasz kapitan skompletował hat-tricka i na drugą połowę dostał od selekcjonera wolne. Grosik zresztą też. Do akcji wkroczyli Zalewski z Piątkiem. Ten drugi po zamieszaniu wrzucił czwartego gola i w 89. minucie wywalczył rzut karny. Faulujący bramkarz z Estonii zobaczył drugą żółtą kartkę (pierwszą za grę na czas w 15 minucie). Jako że limit zmian został wcześniej wykorzystany do bramki wszedł Kostia Vassiljew. Mimo wszystko zgodziła się liczba bramkarzy w tej sytuacji, bo z naszej strony do piłki podszedł Wojciech Szczęsny. Skończyło się 5:0.

Scenariusz optymistyczny

‒ Gramy dobrze, gramy szybko, jesteśmy nakręceni. Gole dla biało-czerwonych po prostu muszą być kwestią czasu – z entuzjazmem, ale i słyszalną niecierpliwością w głosie komentuje Mateusz Borek, podsumowując pierwszy kwadrans. – Jest – krzyczy do mikrofonu w 20. minucie. – I kto by się spodziewał, że to on otworzy wynik. Gratulacje odbiera Bartek Slisz. I nic więcej do przerwy nie chciało wpaść. A po niej szybko sytuację uspokoił Lewandowski. W doliczonym czasie gry jeszcze zdążył wkręcić się w pole karne i uszczęśliwić kibiców oraz komentatora niezawodny Świder. Estonia przyjęła trzy, sama ani razu nie zagrażając naszej bramce. 52 tysiące widzów na Narodowym plus Szczęsny – na takie opinie było można natknąć się w mediach.

Scenariusz realistyczny

Zaczęliśmy ostrożnie i wolno, mamy piłkę nawet przez 75 procent czasu gry. Co z tego, skoro nie mamy sytuacji bramkowych, nie oddajemy celnych strzałów. Estończycy ustawieni całą drużyną na swojej połowie spokojnie rozbijają nasze ataki. Czas płynie. Napięcie rośnie. Wreszcie stały fragment gry owocuje golem. W drugiej połowie nie chce być ani trochę lepiej, choć Estończycy są coraz śmielsi. Nasi męczą siebie i oglądających. W ostatnim kwadransie wciskają drugiego, brzydkiego gola. Brzydkiego jak gra reprezentacji. – To nie czas na piękny styl – odpowiada grymaszącym Probierz.

Scenariusz pesymistyczny

Nic się nie klei od początku. Długie minuty nudy przerywają pojedyncze interwencje estońskiego bramkarz. Ma, skubany, swój dzień. Po strzale z rzutu wolnego Vassiljewa i rykoszecie do przerwy 0:1. Po przypadkowym dotknięciu ręką Var przyznaje nam rzut karny. Lewandowski strzela i mamy jeszcze 20 minut na wygranie przed dogrywką. Gramy dogrywkę. Bez efektu. Dochodzi do rzutów karnych. Jak na mundialu w Katarze, tylko Szczęsny staje na wysokości zadania. Uff.

Scenariusz katastroficzny

Animuszu starcza naszym tylko na pierwszy kwadrans. Później tracą koncept, coraz większą rolę odgrywają nerwy, mnożą się nieporozumienia i niedokładne podania. Na początku drugiej połowy dośrodkowanie Vassiljewa z rzutu rożnego trafia na główkę estońskiego stopera. Przegrywamy. – Estonia ma wysoką drużynę – potwierdza się przedmeczowa obserwacja Probierza. Potwierdza się też, że reprezentacji brakuje charakteru i lidera z prawdziwego zdarzenia. Koszmar. Niezrażony prezes Kulesza twittuje. To nas tylko wzmocni. Walczymy dalej. Nasz cel to mistrzostwa świata 2026. Pod postem pojawił się tylko jeden lajk. Michała Probierza.

Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Potężny błąd obrońcy Manchesteru City! Czerwone Diabły prowadzą na Wembley [WIDEO]
Wojciech Szczęsny będzie miał nowego rywala w walce o skład. To już pewne
Tymoteusz Puchacz bliski zmiany klubu. Jest wielu zainteresowanych
Gwiazdor Liverpoolu może odejść z klubu!
Nie wiadomo czy zdobędą mistrzostwo. Jednak już planują letnie transfery
Zespół z Bundesligi dał siedem milionów euro za reprezentanta Polski. Klub podjął decyzję
PSG zamierza wzmocnić cztery pozycje! Mocne nazwisko na liście
Poznaliśmy króla strzelców La Ligi? Wielki pech kontrkandydata
Kto będzie asystentem Flicka w Barcelonie? Dobrze znane nazwisko
Drugi ROAST przed Clout MMA 5 – kiedy i gdzie obejrzeć?