Pogoń Szczecin spłaca długi
Serwis „w Szczecinie” informuje, że Pogoń Szczecin uregulowała łącznie ponad siedem milionów złotych względem byłego partnera biznesowego. Chodzi o długi zaciągnięte przez poprzedni zarząd spółki. Były prezes Portowców, Jarosław Mroczek, szukając zastrzyku gotówki dla zadłużonego klubu podpisał z firmą Fabryka Papieru Kaczory weksel in blanco, który w łatwy sposób umożliwiał późniejsze pociągnięcie Pogoni do odpowiedzialności. Obyło się jednak bez postępowania sądowego, bo Portowcy uregulowali płatności zgodnie z obietnicą, a nawet przed czasem.
Kwestia miała zostać bowiem rozliczona do końca lutego 2026 roku, a już teraz przedstawiciele Fabryki Papieru Kaczory potwierdzili Bartłomiejowi Czetowiczowi, że sprawa została załatwiona. To kolejny podmiot wobec którego Alex Haditaghi załatwił sprawę długów: jeszcze kilka miesięcy temu, jak podkreśla źródło, zobowiązania Portowców szacowane były na ponad 60 milionów złotych. Pod względem kwestii organizacyjnych i normowania spraw finansowych, trudno coś zarzucić kanadyjskiemu biznesmenowi.
Fani z pewnością liczą, że z czasem Pogoń Szczecin stanie także na nogi pod względem sportowym. Choć w poprzednim sezonie było znów bardzo blisko Pucharu Polski, to ostatecznie znów kibice musieli obejść się ze smakiem. Aktualnie Portowcy zajmują dopiero dziesiąte miejsce tabeli Ekstraklasy, z bilansem sześciu zwycięstw, trzech remisów i aż dziewięciu porażek. Z Pucharu Polski drużyna Thomasa Thomasberga odpadła na etapie 1/8 finału, po przegranym 0:1 meczu z Widzewem Łódź.











