Plamen Andreev wylądował w Kolejorzu
Jeszcze przed końcem rundy jesiennej Niels Frederiksen podkreślił, że Lech Poznań może w zimowym okienku dokonać transferu bramkarza. Szybko stało się jasne, że właśnie pozycja golkipera będzie tą pierwszą wzmocnioną zimą. Priorytetem Kolejorza stał się Plamen Andreev, bułgarski bramkarz Feyenoordu, który spędził ostatnie pół roku na wypożyczeniu w Racingu Standander. Zagrał tam w pięciu meczach, przez resztę rundy będąc rezerwowym.
Szybko udało się sfinalizować jego zakontraktowanie, choć później trzeba było czekać, aż wygaśnie jego umowa wypożyczenia z Racinigem. Lech Poznań pozyskał go na tej samej zasadzie. W kontrakcie wpisano opcję wykupu, której kwotę wyjawił Szymon Janczyk z „Weszło”. Dziennikarz wskazał, że mowa tutaj o 800-900 tysiącach euro. Feyenoord kupował Andreeva za 1,2 miliona euro z Bułgarii, więc zgodził się nieco zejść z kwoty.
Choć ani w Feyenoordzie, ani też w Racingu, nie był on ważnym zawodnikiem, to w Levskim Sofia zgromadził spore doświadczenie. Zagrał tam w 89 meczach, w których zanotował aż 53 czyste konta. Wśród jego największych atutów wymienia się chociażby grę nogami. Andreev jest reprezentantem Bułgarii U21, choć otrzymywał już także powołania do seniorskiej kadry narodowej.
Jego zadaniem będzie nawiązanie rywalizacji z Bartoszem Mrozkiem i udowodnienie swojej jakości początkowo na treningach. Jeśli mu się powiedzie, to niewykluczone, że Kolejorz zdecyduje się go wykupić – chociażby, by zabezpieczyć się na ewentualne odejście Bartosza Mrozka.










