Marek Papszun zaimponował młodemu trenerowi
Marek Papszun wrócił do pracy po roku przerwy. Choć mówiło się, że 50-latkiem interesuje się m.in. Hajduk Split i Ferencvaros, na początku sezonu 2024/25 szkoleniowiec postanowił wrócić do Rakowa Częstochowa. Podczas drugiej kadencji Papszuna “Medaliki” znów złapały wiatr w żagle. Po 25 meczach PKO BP Ekstraklasy zespół z Jasnej Góry jest liderem tabeli. Raków ma obecnie przewagę jednego punktu nad Jagiellonią Białystok.

Przed przerwą zimową spekulowano, że do sztabu zespołu z Częstochowy dołączy Patryk Czubak, który pełnił wówczas funkcję asystenta trenera Widzewa Łódź. 31-latek opowiedział o tym, jak przebiegał proces rekrutacyjny. Zdradził też, że jego zdaniem Marek Papszun wciąż jest niedoceniany jako trener. Czubak uważa, że szkoleniowiec Rakowa byłby znacznie bardziej popularny w… Stanach Zjednoczonych.
– Nie ma co ukrywać, bardzo cenię trenera Papszuna. Podczas okresu rekrutacji pierwszy raz z czymś takim się spotkałem, trzeba było dużo rzeczy przygotować. Nasza pierwsza rozmowa trwała bodajże 5-6 godzin. Sposób prowadzenia tej rozmowy, sposób zainteresowania i wysłuchania tego, jak postrzegasz piłkę nożną – to jest topowy poziom, nie ma o czym rozmawiać – przekonywał w programie Kanału Sportowego.
– Gdyby był gdzieś w NHL albo NBA, nakręciliby o nim film dokumentalny, na Netflixie byśmy wszyscy oglądali. Natomiast jesteśmy w Polsce, tu nie zawsze jest to wszystko doceniane. W przeciągu ośmiu lat wyciągnął zespół z drugiej ligi do Ekstraklasy, zdobył mistrzostwo Polski, Puchar Polski, grał w europejskich pucharach – dodał.
W rundzie wiosennej Patryk Czubak prowadził Widzew Łódź po zwolnieniu Daniela Myśliwca. Ostatecznie 31-latek został członkiem sztabu Zeljko Sopicia, który objął łodzian w połowie marca.
Program Kanału Sportowego można obejrzeć poniżej.