Oyedele wszedł z ławki
W pierwszym meczu Strasbourga z Brondby – rozgrywanym na obiekcie francuskiej ekipy – padł bezbramkowy remis. Francuzom niezwykle zależało na awansie do europejskich pucharów. Ich celem jest ogrywanie młodych talentów, a obecność w Lidze Konferencji to nie tylko dodatkowa szansa gry dla nich, ale także okno wystawowe. Finalnie Strasbourgowi udało się wygrać z Duńczykami 3:2, po bardzo trudnym i wyrównanym meczu. Maxi Oyedele pojawił się na murawie w 67. minucie.
Reprezentant Polski wszedł na boisko minutę po bramce Strasbourga na 3:1. Otrzymał misję uspokojenia meczu, jak i wniesienia swojego składu w grę obronną drużyny. Z pierwszą częścią swojego zadania miał wyraźne problemy – na czternaście jego podań aż sześć było niecelnych. Francuscy kibice po końcowym gwizdku podkreślali, że niektórych strat Oyedele można było uniknąć.
Ale były też pozytywy. 20-latek wygrał trzy pojedynki, zaliczył udany drybling i wywalczył dwa stałe fragmenty gry, dając chwilę oddechu drużynie w trudnym momencie, gdy Duńczycy napierali. Grał jako defensywny pomocnik bliżej prawej strony boiska.

Z perspektywy polskiego pomocnika awans Strasbourga do Ligi Konferencji to świetna wiadomość. Powinien otrzymywać tam minuty od Liama Roseniora, przynajmniej w tych teoretycznie łatwiejszych spotkaniach. W lidze francuski zespół zajmuje po dwóch kolejkach czwarte miejsce z bilansem dwóch zwycięstw.