Zagłębie Lubin w końcu się wzmacnia
Ostatnie informacje wokół drużyny Leszka Ojrzyńskiego były praktycznie wyłącznie pesymistyczne. Fanów najbardziej rozczarowała postawa zarządu w kwestii wykupu Leonardo Rochy z Rakowa Częstochowa. Wiadomo już, że Portugalczyk nie będzie kontynuował kariery w Lubinie – oficjalnie pożegnał się z kibicami, dziękując im za udane pół roku. Stąd Zagłębie Lubin musi wejść na rynek napastników, by pozyskać nową dziewiątkę. Wszystko wskazuje na to, że będzie nią Levente Szabo, którego CV delikatnie mówiąc nie powaliło kibiców.
W każdym razie najpierw Miedziowi sfinalizowali zapowiadany od dłuższego czasu transfer. Nowym zawodnikiem zespołu Leszka Ojrzyńskiego został Sebastian Kowalczyk. Były piłkarz Pogoni Szczecin w Ekstraklasie zgromadził aż 169 występów, więc mówimy o zawodniku bardzo doświadczonym. Ostatnie lata spędził w MLS, a konkretnie Houston. Do Zagłębia trafia jako wolny agent, więc jego transfer nie wiąże się z koniecznością zapłaty jakiejkolwiek kwoty odstępnego.
27-latek podpisał półroczny kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny sezon.
Zagłębie Lubin zakończyło rundę jesienną Ekstraklasy na piątej pozycji tabeli, z bilansem siedmiu zwycięstw, siedmiu remisów i tylko czterech porażek. Zdecydowanie można określać ich jako jedną z rewelacji rozgrywek – szczególnie jeśli spojrzymy na imponującą liczbę strzelonych goli (aż 31). Rundę wiosenną zainaugurują meczem przed własną publicznością z GKS-em Katowice (30.01, 18:00).










