Manchester City został zaskoczony
Manchester City w 1/16 finału Pucharu Anglii mierzy się z trzecioligowym Leyton Orient. Spodziewano się łatwej przeprawy podopiecznych Pepa Guardioli, ale początek meczu nie ułożył się po ich myśli. “Obywatele” stracili gola już w 16. minucie. Trafienie to zostało zapisane jako samobójcza bramka bramkarza, Stefana Ortegi – kluczowy był jednak Jamie Donley. 20-letni napastnik wypożyczony do Leyton z Tottenhamu oddał bowiem świetny strzał z niemal połowy boiska, który odbił się od poprzeczki i następnie golkipera Manchesteru City.
Pep Guardiola mając w głowie zbliżający się mecz z Realem Madryt wystawił na pucharowe starcie z Leyton dość rezerwowy skład. Złą informacją z perspektywy Manchesteru City jest kontuzja Nico Gonzaleza. Świeżo sprowadzony pomocnik musiał opuścić murawę w 22. minucie po jednym z pojedynków z rywalem. Nie wiadomo, czy były gracz Porto zdąży się wykurować na spotkanie z “Królewskimi”.