Niemcy mówią o bojkocie mundialu
Pozostało mniej niż pięć miesięcy do startu największej imprezy futbolowej globu. 11 czerwca na Estadio Azteca w Mexico City rozpoczną się mistrzostwa świata. Zorganizują je Stany Zjednoczone, Meksyk i Kanada. W związku z nieprzewidywalną polityką prowadzoną przez prezydenta USA Donalda Trumpa, wokół mundialu coraz częściej pojawiają się kontrowersje.
Czytaj też: Donald Trump nie życzy sobie tych kibiców na mundialu. To będą mistrzostwa wykluczenia!
Ostatnio sprawą, którą żyje świat, jest chęć przejęcia Grenlandii przez Stany Zjednoczone. Obecnie to autonomiczne terytorium zależne Danii, choć geograficznie leży ono już w Ameryce Północnej. Amerykanie mają tam bazę wojskową, choć chcieliby uzyskać władzę nad całą wyspę. Na początku w grę wchodziło kupno, ostatnio jednak coraz częściej mówi się o zbrojnym przejęciu terytorium.

Czytaj też: Pieniądze, spory i… “Pięćdziesiąt twarzy Greya”. Jak wygląda relacja Donalda Trumpa ze sportem?
Donald Trump nie odpuszcza ws. Grenlandii
Europejscy liderzy stoją po stronie Grenlandii jako terenu zależnego od Danii. Jeden z niemieckich polityków, Juergen Hardt, który jest członkiem partii Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU), opowiedział się nawet za bardzo radykalnym rozwiązaniem.
W wywiadzie dla “BILD-a” stwierdził, że nawet bojkot tegorocznych mistrzostw świata mógłby być potrzebny, aby wymusić na Donaldzie Trumpie ustępstwa w sprawie Grenlandii. Prezydent USA bardzo poważnie bowiem traktuje nadchodzący turniej i z pewnością taka decyzja byłaby dla niego sporym ciosem.
Czytaj też: Światowe gwiazdy i „hymn” Trumpa. FIFA ogłasza szczegóły losowania grup MŚ 2026










