Widzew Łódź chce wejść na dobre tory
Wraz z początkiem października doradcą strategicznym zarządu RTS-u został Dariusz Adamczuk, wcześniej dyrektor sportowy Pogoni Szczecin. Jest on teraz odpowiedzialny za transfery łódzkiej ekipy, więc pracy ma nie mało. Szczególnie, że jest spora presja, by Widzew zaczął finalnie grać na miarę swoich możliwości. Adamczuk podkreśla, jak ważne dla wszystkich w klubie jest to, by zespół zaczął spełniać oczekiwania właściciela, który wykazuje duże zaangażowanie i pozytywne nastawienie.
— To nie jest łatwy okres, ale chcemy zrobić wszystko, żeby wiosną Widzew wyglądał już jak drużyna spełniająca oczekiwania właściciela – zaczął Dariusz Adamczuk w rozmowie z Łukaszem Olkowiczem z Przeglądu Sportowego. — Powiem panu, że dużo energii daje właśnie Robert. Takiej pozytywnej. Widać, że chce zrobić coś fajnego. Lubię otaczać się ludźmi z pozytywnym nastawieniem, którzy powtarzają: „Damy radę! Uda się!”. Robert przez 20 lat osiągnął bardzo, bardzo dużo. To jego pozytywne nastawienie też mocno oddziałuje na nas. I nawet nie chodzi o pieniądze – kontynuował dyrektor sportowy RTS-u. Zapytany o co konkretnie zatem chodzi, odpowiedział: „O to, że nie chcemy zawieść go jako człowieka„.
Widzew Łódź zakończył rundę jesienną Ekstraklasy na piętnastym miejscu tabeli, z bilansem sześciu zwycięstw, dwóch remisów i dziesięciu porażek. Rundę wiosenną zespół Igora Jovićevicia zacznie od meczu przed własną publicznością z Jagiellonią Białystok.
Czytaj też: Rekordowe zakupy Widzewa Łódź! Tyle wydali już w erze Dobrzyckiego










