Mourinho wywołał skandal
Środowy mecz ćwierćfinału Pucharu Turcji zakończył się zwycięstwem 2:1 Galatasaray nad Fenerbahce. Napięcie wokół tego spotkania było ogromne ze względu na wcześniejsze wydarzenia. W lutym bowiem najpierw Galatasaray oficjalnie zaskarżyło Portugalczyka zarzucając mu rasizm, by później Mourinho zażądał odszkodowania za pomówienia. Dodając do tego odwieczną rywalizację między tymi zespołami otrzymaliśmy mieszankę wybuchową.
Mecz ostatecznie wygrało Galatasaray po dublecie Victora Osimhena. Dla Fenerbahce w pierwszej minucie doliczonego czasu gry pierwszej połowy trafił Sebastian Szymański. Największe kontrowersje wywiązały się jednak po końcowym gwizdku. Wściekły Jose Mourinho zaatakował wówczas trenera Galatasaray, Okana Buruka, łapiąc go za nos. Choć Portugalczyk nie zrobił tego z wielką mocą, to szkoleniowiec Galaty padł na ziemię, zakrywając następnie twarz dłońmi. Chwilę później interweniowała ochrona, która pilnowała porządku. Można spodziewać się, że Jose Mourinho zostanie surowo ukarany za atak na trenera rywali.
Sebastian Szymański rozegrał pełny mecz, do bramki dokładając 15 celnych podań, jedno udane dośrodkowanie i trzy odzyskane futbolówki. 25-latek nie miał przypisanej konkretnej pozycji i poruszał się po niemal całym boisku. Przemysław Frankowski zameldował się z kolei na murawie w 62. minucie, gdy zmienił kontuzjowanego Leminę. W około trzydzieści minut udało mu się wywalczyć cztery stałe fragmenty gry i wygrać cztery pojedynki z rywalami.