HomePiłka nożnaBorek wskazuje problem Legii. „To kwestia ich rozliczenia”

Borek wskazuje problem Legii. „To kwestia ich rozliczenia”

Źródło: Kanał Sportowy

Aktualizacja:

Mateusz Borek uważa, że mówiąc o kryzysie Legii Warszawa należy rozliczyć postawę zawodników, którzy prezentują rozczarowujący poziom.

Mateusz Borek

Kanał Sportowy

Borek: W Legii zawodzą piłkarze

Legia Warszawa w czterech meczach tego sezonu zaliczyła tylko jedno zwycięstwo – gdy pokonała Puszczę Niepołomice 2:0 na Łazienkowskiej. Po sobotniej porażce 1:3 z Radomiakiem Radom ponownie zaczęto analizować przyczyny kryzysu „Wojskowych”. Mateusz Borek w „Mocy Futbolu” przedstawił swoją perspektywę. Zdaniem dziennikarza ważnym aspektem jest rozczarowująca postawa piłkarzy.

Trener z pewnością popełnił jakieś błędy. By być jednak sprawiedliwym: to też jest kwestia rozliczenia piłkarzy. Jeśli my dziwiliśmy się, dlaczego nie gra konsekwentnie Ziółkowski, to dostaje on szansę i nie pomaga. Nie wiem, co się stało z Vinagre. Jeśli patrzymy na środek pomocy, to prawda jest taka, że prawie zagłaskaliśmy już Elitima, że to wybitny na polskie standardy piłkarz. Jeśli do niego dodajesz dwóch reprezentantów Polski, to w środku pola powinieneś się bawić. Biczahczian jedzie z tego Szczecina i też do końca nie dojechał. Tak możemy sobie przechodzić przez kolejne personalia, również bramkarzy – mówił Mateusz Borek.

Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Ważny piłkarz Legii wprost o przyszłości. Jasna deklaracja!
OFICJALNIE: Sebastian Szymański zmienia klub! Zagra z Polakiem
Roma z pewną wygraną! Oto co Tomasz Hajto powiedział o grze Jana Ziółkowskiego [WIDEO]
Włosi przejechali się po reprezentancie Polski. „Katastrofa”
Temat stadionu Rakowa Częstochowa idzie do przodu. Bardzo dobre informacje
Marek Papszun wysłał jasny sygnał. Piłkarze Legii muszą uważać!
Transferowe trzęsienie ziemi w Napoli! Antonio Conte ma dość!
Królewski wysłał wiadomość Podolskiemu. Tematem przejęcie klubu
Jan Bednarek zabrał głos po meczu Porto. „Sędzia był nieco arogancki”
Transfery po 10 milionów euro za piłkarza? W Widzewie się tego nie wyklucza