Jakub Kiwior może wrócić na ławkę rezerwowych
Jakub Kiwior wreszcie ma swoje “pięć minut”. Po kontuzji Gabriela Magalhaesa reprezentant Polski cieszy się zaufaniem ze strony Mikela Artety. Trzeba przyznać, że były obrońca Spezii wykorzystał szansę. Angielskie media zachwycały się nim po dwumeczu z Realem Madryt w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Co więcej, 25-latek znalazł się w jedenastce tygodnia prestiżowych rozgrywek. Kiwior zbierał też pochwały po starciach w Premier League.
Choć 25-latek może być zadowolony z ostatnich tygodni, Mateusz Borek woli dmuchać na zimne. Współzałożyciel Kanału Sportowego przypomina, że w przyszłym sezonie do gry wrócą wszyscy konkurenci Polaka. Jego zdaniem Kanonierzy nie będą chcieli rozstawać się z defensorem, który wciąż może liczyć na zainteresowanie klubów z europejskiej czołówki.
– Niestety, mam taką obawę, że dzisiaj ten wspaniały czas Kuby Kiwiora może zamienić się w przekleństwo. Nie zrealizuje się przez kontuzję transfer Gabriela, który wypadł na kilka miesięcy. Do gry wróci dopiero po rozpoczęciu następnego sezonu. Nie masz dzisiaj Calafiorego, bo jest kontuzjowany, tak samo jak Tomiyasu. Musi zostać Saliba, nie puszczą go, bo to szef defensywy. Musi grać w Champions League w przyszłym sezonie. Ja po prostu się boję o to, że nawet jak rośnie cena Kiwiora, to nikt go nie puści. W perspektywie miesięcy jesiennych wyleczą się konkurenci i może się znowu okazać, że Kiwior znów będzie piłkarzem łatającym dziury – powiedział.
– Mam w sobie wielki entuzjazm, ale jednocześnie sporo obaw. Jak się wyleczy Gabriel, to od razu wskoczy do składu. – dodał.
Program Kanału Sportowego pt. “Moc Futbolu” można obejrzeć poniżej.