Mariusz Iwański: Chcę nowego otwarcia w Śląsku
Kibice Śląska Wrocław marzą o sprzedaży klubu już od dłuższego czasu. Miasto zarządza klubem w sposób skrajnie nieodpowiedzialny, o czym zresztą najlepiej świadczy zeszłosezonowy spadek Wojskowych do pierwszej ligi. Trwają rozmowy na temat sprzedaży wrocławskiej ekipy i według informacji, które przedostają się do prasy, głównym kandydatem pozostaje Mariusz Iwański. To 52-letni biznesmen zajmujący się głównie produkcją dronów.
— Z tego co słyszymy – z trzech podmiotów zainteresowanych kupnem Śląska – Mariusz Iwański sprawia najlepsze wrażenia. Na spotkaniach pojawia się osobiście, nie korzysta z pełnomocników. Ma deklarować, że będzie inwestował własne pieniądze – pisała w czerwcu Gazeta Wrocławska. Teraz Mariusz Iwański udzielił wywiadu serwisowi Goal.pl, w którym wyjaśnił powody, dla których chce objąć wrocławski zespół.
— To nie była decyzja podjęta z dnia na dzień. Od lat miałem w głowie myśl, że chciałbym zainwestować w sport, ale musiał pojawić się klub, z którym naprawdę poczuję więź. W przypadku Śląska Wrocław zadziałało kilka elementów naraz – ogromna historia klubu, wspaniała baza w postaci stadionu, no i przede wszystkim kibice, którzy pokazali, że potrafią być z drużyną niezależnie od okoliczności.
— Wrocław jest też wyjątkowym miastem – dynamicznie rozwijającym się, przyciągającym inwestycje, pełnym energii młodych ludzi. Pomyślałem, że właśnie tutaj można zbudować coś, co będzie łączyło sport z nowoczesnym podejściem do zarządzania i rozwoju. Dlatego Śląsk to dla mnie nie tylko klub piłkarski, ale projekt, w którym widzę potencjał na coś trwałego i dużego. Chciałbym, żeby Śląsk stał się symbolem profesjonalizmu i nowego otwarcia – klubem, który ma ambicję nie tylko w Polsce, ale i w Europie – mówił Mariusz Iwański.
Walka o awans
Śląsk Wrocław po siedmiu kolejkach nowego sezonu pierwszej ligi zajmuje piąte miejsce z bilansem trzech zwycięstw, dwóch remisów i dwóch porażek. Wyżej aktualnie jest tylko GKS Tychy, Pogoń Grodzisk Mazowiecki, Wieczysta Kraków i Wisła Kraków. W następnej kolejce Wojskowi zmierzą się przed własną publicznością właśnie z GKS-em Tychy.