HomePiłka nożnaMarek Papszun wróci do pracy? Kontaktował się z nim klub z Ekstraklasy

Marek Papszun wróci do pracy? Kontaktował się z nim klub z Ekstraklasy

Źródło: Mateusz Janiak

Aktualizacja:

Marek Papszun pozostaje bez pracy od czerwca 2023 roku. Mateusz Janiak zasugerował, że może on niebawem wrócić do wykonywania zawodu i zostać nowym trenerem Cracovii. Pasy miały kontaktować się już z byłym szkoleniowcem Rakowa.

Marek Papszun

IMAGO / NATANAEL BREWCZYNSKI / 400mm.pl / NEWSPIX.PL

Spora rywalizacja o posadę trenera Cracovii

Z Cracovią najprawdopodobniej pożegna się Jacek Zieliński, którego kontrakt nie zostanie przedłużony. Pisaliśmy już o tym, że głównym kandydatem na nowego trenera Pasów jest Dawid Szulczyk. Okazuje się jednak, że szkoleniowiec Warty Poznań nie jest jedynym branym pod uwagę menedżerem.

Mateusz Janiak poinformował, że w grę mają wchodzić także dwa inne nazwiska. Jednym z nich jest Mariusz Misiura ze Znicza Pruszków, a drugim, obecnie niezwiązany z żadnym klubem, Marek Papszun. Cracovia miała już nawet kontaktować się z byłym szkoleniowcem Rakowa.

Papszun ma mieć jednak inne priorytety. Mistrz Polski z sezonu 2022/23 bardzo chciałby spróbować pracy poza rodzimym krajem i to właśnie zagraniczny angaż jest jego celem.

Kategorie:

PROMOCJE BUKMACHERÓW

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Rodri o trudach sezonu i liczbie rozegranych spotkań. “Dochodzimy do granic możliwości”
Śląsk Wrocław z problemami przed startem sezonu. Kontuzjowany bardzo ważny zawodnik!
Ważna decyzja Krystiana Bielika. Postawił na stabilizację
Carvajal komplementuje Yamala. “To jest w nim dobre”
Grał w jednym klubie prawie dwie dekady, o pożegnaniu dowiedział się z… Internetu
Objawienie Euro zmienia klub! Napastnik idzie do giganta Ligue 1
Djoković drugim finalistą Wimbledonu! Serb będzie miał okazję do rewanżu za ostatni rok
Nowy piłkarz Korony. To stoper z Hiszpanii
Zwrot akcji w sprawie Jadona Sancho. Doszło do porozumienia!
Ciro Immobile zmieni klub! Padło słynne “Here we go”