Manchester United bez trenera
Manchester United postanowił rozpocząć nowy tydzień od mocnego uderzenia. W poniedziałkowy poranek klub zwolnił Rubena Amorima. Zespół pod jego wodzą zremisował ostatnie dwa mecze ligowe (1:1 z Wolverhampton i Leeds United), ale wydaje się, że decydujący wpływ na los Portugalczyka miały jego niedawne wypowiedzi. W niedzielę trener pokusił się o mocną ocenę obecnej swojej sytuacji.
– Przyszedłem tu, aby być menedżerem Manchesteru United, nie trenerem. Wiem, że nie nazywam się Conte, Tuchel ani Mourinho, ale to ja jestem menedżerem tego klubu. Zamieram nim być dalej. Nie odejdę. Będę wykonywać swoją pracę, dopóki nie przyjdzie inny szkoleniowiec, aby mnie zastąpić – powiedział konfrontacyjnie.
Czytaj też: To dlatego Manchester United zwolnił Amorima! Grzechy główne Portugalczyka

Ole Gunnar Solskjær chce wrócić na Old Trafford
Na razie nie wiadomo, kto przejmie obowiązki Amorima. Bardzo możliwe, że klub powierzy drużynę szkoleniowcowi tymczasowego na ostatnie miesiące sezonu, a od lata pracę rozpocznie pełnoprawny trener. W tym tygodniu opiekę nad piłkarzami będzie sprawował za to Darren Fletcher.
Czytaj też: To tego trenera chce Manchester United. Trzeba będzie sporo poczekać
Co ciekawe, zainteresowanie posadą na Old Trafford wyraził Ole Gunnar Solskjær. Norweg prowadził już Manchester United w latach 2018-2021. Potem pracował jeszcze w Besiktasie, ale tylko przez niecałe siedem miesięcy. Obecnie wykonuje analizy dla UEFA.










