Manchester United zremisował z Leeds United
Manchester United mógł w niedzielę zrównać się punktami z czwartym Liverpoolem. Wystarczyło tylko wygrać z beniaminkiem z Leeds. Czerwone Diabły po raz wtóry nie zdołały jednak sięgnąć po pełną pulę. W minionej serii gier zremisowały 1:1 z Wolverhamptom – najsłabszą ekipą ligi. Kibice mocno rozczarowali się tym wynikiem. Liczyli, że w następnej kolejce podopieczni Rubena Amorima zmażą po sobie plamę, ale swe nadzieje muszą odłożyć na kolejny mecz.

W niedzielnym starciu to piłkarze Leeds United wyszli wpierw na prowadzenie. W 62. minucie do siatki trafił Brenden Aaronson. Amerykanin zamienił na gola podanie Pascala Struijka. Wykorzystał opieszałość defensywy Manchesteru United i mocnym strzałem pokonać Senne Lammensa. Czerwone Diabły na wyrównanie nie czekały jednak zbyt długo.
Czytaj też: Ruben Amorim mówi o zimowych transferach! Ważne słowa trenera Manchesteru United
Trzy minuty wystarczyły, aby do remisu doprowadził Matheus Cunha. Dla Brazylijczyka była to już czwarta bramka w tym sezonie ligowym. W starciu z Leeds asystował mu Joshua Zirkzee. Był to jednak jedyny gol, na jaki było stać w niedzielne popołudnie piłkarzy Rubena Amorima. Mają oni obecnie 31 punktów na koncie. Do czwartego Liverpoolu tracą dwa „oczka”. Do trzeciego Manchesteru City natomiast – aż 10.
Czytaj też: Manchester United może stracić napastnika! Chce go pół Europy!









