Łukasz Piszczek: Praca w kadrze to wielka nobilitacja, ale…
Łukasz Piszczek w listopadzie został trenerem GKS-u Tychy. Wcześniej był asystentem Nuriego Sahina w Borussii Dortmund. W rozmowie z Kanałem Sportowym wyjawił, że duży wpływ na decyzję o przejściu tyszan miał wpływ bliskości do domu i rodziny.
– Po pracy w Borussii nie chciałem się już decydować na pracę asystenta, chciałem się rozwijać jako trener. Bardzo cenię jednak ten czas w Borussii, szkoda że te losy siętak potoczyły i szybko się z nami rozstano. Ja mogłem zostać w BVB, ale miałem ustną umowę z Sahinem, że jak on odejdzie to ja też – przyznał.

Były reprezentant Polski miał też ofertę pracy jako asystent w reprezentacji Polski. Dlaczego ją odrzucił? – Praca w kadrze to wielka nobilitacja, ale ja chcę być pierwszym trenerem. Nie chodzi o to, że chcę być selekcjonerem kadry, ale chcę zbierać umiejętności w prowadzeniu grupy jako pierwszy trener . Chodzi przede wszystkim o zdobycie umiejętności prowadzenia i zarządzania grupą, a więc o to, co jest niezwykle ważne. Nie chodzi wyłącznie o te kompetencje twarde i bycie dobrym taktycznie, ale o to, jak zarządzasz całym tym organizmem – wyjawił.
GKS Tychy zacznie rundę wiosenną meczem z Wisłą Kraków 6 lutego o 20.30.
Cała rozmowa z Łukaszem Piszczkiem na Kanale Sportowym:










