Astiz zachował się lojalnie wobec Legii
Gdy w końcówce października Legia Warszawa zwolniła Edwarda Iordanescu i mianowała tymczasowym pierwszym trenerem Inakiego Astiza, zakładano, że ten stan rzeczy utrzyma się najwyżej przez kilka dni. Szczególnie, że przecież Iordanescu na tygodnie przed zwolnieniem dawał jasne sygnały, że nie wiąże przyszłości z tym projektem. Rumun dawał tym samym władzom klubu czas, by ci zorientowali się na rynku trenerskim. Minęły od tego momentu dwa miesiące, a cały czas za drużynę odpowiedzialny jest Inaki Astiz, czyli trener bez jakiegokolwiek doświadczenia.

— Czy wy myślicie, że Darek Mioduski wymyślił sobie Inakiego Astiza? Super chłopak, mój kolega, ale pamiętajcie: on nie prowadził nawet drużyny U8, U10, czy U12. On sam nie wiedział jakim jest trenerem, bo on był po prostu analitykiem w sztabie szkoleniowym – zaczął Marek Jóźwiak podczas programu Kanału Sportowego.
— On zdecydowanie nie zakładał, że to potrwa tak długo. Według moich informacji on myślał, że będzie prowadził Legię Warszawa przez jeden czy dwa mecze i koniec. Lojalnie zachował się wobec klubu – kontynuował były zawodnik Wojskowych. — Czyli Legia w tej rundzie miała dwóch trenerów, którzy nie chcieli być jej trenerami – wtrącił Łukasz Olkowicz.
Inaki Astiz może przejść do historii jako najgorszy trener Legii Warszawa. W dziewięciu meczach pod jego wodzą zespół zaliczył bilans trzech remisów i sześciu porażek.










