Lech na prowadzeniu dzięki cudownej akcji
Lech Poznań i Korona Kielce przystąpiły do sobotniego starcia w kiepskich nastrojach. Gospodarze zamierzali zmazać plamę po stracie punktów ze Śląskiem Wrocław. Z kolei goście chcieli zapomnieć o porażce z Radomiakiem Radom. Choć faworytem meczu był Kolejorz, pierwszą groźną okazję wypracowali sobie podopieczni Jacka Zielińskiego. W 22. minucie Mariusz Fornalczyk obsłużył podaniem Pedro Nuno, a Portugalczyk nie trafił w bramkę z szesnastu metrów.
Pomocnik “Złocisto-Krwistych” zdecydowanie ma czego żałować, bowiem osiem minut później wynik meczu otworzył Ali Gholizadeh. Irańczyk skorzystał z pomocy Patrika Walemarka i zmieścił piłkę obok Rafała Mamli.
Wymiana ciosów trwała do samego końca pierwszej połowy. Tuż po bramce Gholizadeha na listę strzelców ponownie mógł wpisać się Pedro Nuno. Doszło też do kontrowersyjnej sytuacji. Bartosz Mrozek staranował Marcela Pięczka we własnym polu karnym, lecz sędzia Karol Arys nie odgwizdał karnego. Obrońca musiał opuścić boisko ze względu na kontuzję. Już w czasie doliczonym swoją szansę miał Kornel Lisman, który zadebiutował w pierwszym składzie Lecha Poznań.
Mikael Ishak dobił Koronę
Po zmianie stron dużą aktywnością wykazywał się Patrik Walemark. Szwed oddał dwa strzały, po których Rafał Mamla miał się czego obawiać. Jedno z uderzeń odbiło się od słupka bramki strzeżonej przez 21-latka. Po tych dwóch sytuacjach można było pomyśleć, że w drugiej połowie nie będzie brakowało sytuacji strzeleckich. Na emocje trzeba jednak było czekać aż do 73. minuty. Po uderzeniu Daniela Hakansa Pau Resta musiał wybić futbolówkę z linii bramkowej.
Wydawało się, że w końcowych minutach meczu do głosu wreszcie dojdą kielczanie. Miłosz Strzeboński zmusił Bartosza Mrozka do interwencji po próbie z dystansu. Chwilę później Lech nie pozostawił złudzeń rywalowi. W 83. minucie Mikael Ishak znalazł się w sytuacji “sam na sam” z Rafałem Mamlą i wykończył akcję z zimną krwią. Drugą asystę zaliczył Patrik Walemark.
Dzięki wygranej Lech Poznań stał się nowym wiceliderem PKO BP Ekstraklasy. Podopieczni Nielsa Frederiksena tracą dwa punkty do Rakowa Częstochowa.