W Barcelonie został zapamiętany jako wielki niewypał. Teraz chce wrócić
DEFODI IMAGES/NEWSPIX.PL
Sergino Dest, którego transfer swego czasu do Barcelony okazał się kompletnym fiaskiem, wyznał, że dobrze odnalazłby się w systemie Hansiego Flicka.
Dest widzi się w Barcelonie
Duma Katalonii pozyskała reprezentanta USA w 2020 roku, z Ajaksu, za około 21 milionów euro. Miał on wówczas łatkę olbrzymiego talentu. Zakładano, że może być piłkarzem podobnym do Daniego Alvesa ze względu na kapitalne wyszkolenie techniczne i dużą przebojowość ofensywną. Finalnie jednak Dest nie zdołał napisać w zasadzie żadnej historii w Katalonii: jak już grał, to zazwyczaj słabo lub przeciętnie.
Latem 2022 roku odszedł do Milanu na wypożyczenie, a rok później na tej samej zasadzie dołączył do PSV. Latem 2024 roku definitywnie zasilił szeregi holenderskiego giganta w ramach darmowego transferu. W tym sezonie zagrał w 35 meczach, w których strzelił dwa gole i zanotował siedem asyst. Teraz wyznał, że jego zdaniem dobrze odnalazłby się w systemie, który Hansi Flick wprowadził do Dumy Katalonii.
— Powrót do Barcelony byłby moim spełnieniem marzeń. Styl gry Hansiego Flicka jest niesamowity – myślę, że dobrze bym się do niego wpasował – mówił 25-latek w rozmowie z NPO Radio 1.
— Rozmawiałem z Ronaldem Araujo jakiś czas temu po meczu USA – Urugwaj. Odbyliśmy miłą rozmowę. Powiedział mi, że on i Frenkie de Jong nie rozumieją, dlaczego klub mnie sprzedał. Uważają, że dobrze bym tam pasował – kontynuował Sergino Dest.
Umowa 37-krotnego reprezentanta USA z PSV obowiązuje do końca czerwca 2028 roku.









