Krzysztof Piątek trafił do siatki
Krzysztof Piątek zaczął sezon od mocnego uderzenia. Napastnik Basaksehiru wpisywał się na listę strzelców niemal w każdym meczu – niezależnie od tego, czy było to spotkanie Super Lig, Ligi Konferencji czy Pucharu Turcji. Wydawało się, że polski snajper zostanie królem strzelców ligi tureckiej. Głośno mówiło się też o tym, że piłkarzem interesuje się Trabzonspor.
Na początku lutego słynne pistolety Piątka zacięły się. 29-latek nie zdobył bramki w ośmiu kolejnych meczach Basaksehiru. Mimo tego zachował miejsce w wyjściowym składzie ekipy ze Stambułu. Trener Cagdas Atan zaufał snajperowi także w sobotnim starciu z Konyasporem w ramach 30. kolejki Super Lig.

Uczestnicy Ligi Konferencji długo nie mogli otworzyć wyniku spotkania. Udało im się to dopiero w 76. minucie. Jeden z obrońców Konyasporu sfaulował rywala we własnym polu karnym, a sędzia od razu wskazał na “wapno”. Do rzutu karnego podszedł Krzysztof Piątek. Bramkarz przeciwników nawet nie próbował obronić strzału Polaka. Można więc powiedzieć, że Polak zmazał plamę po tym, jak pomylił się z jedenastu metrów w meczu z Trabzonsporem.
Jak się okazało, gol 29-latka dał zwycięstwo ekipie ze stolicy Turcji. Podopieczni Cagdasa Atana zajmują obecnie szóste miejsce w ligowej tabeli. Jeśli chodzi o statystyki Piątka, snajper ma na swoim koncie 19 bramek w 27 występach. W klasyfikacji strzelców ligi tureckiej ustępuje jedynie Victorowi Osimhenowi. Gwiazda Galatasaray może pochwalić się 20 trafieniami.