Królewski krytykuje finansowanie klubów przez miasta
W środę media obiegła informacja o potężnym dofinansowaniu Śląska Wrocław przez miasto. Na konto klubu ma trafić 30 milionów złotych – zdaniem dziennikarza Marcina Torza na „bardzo konkretne wzmocnienia”, celem powrotu wrocławskiego klubu do Ekstraklasy. Od razu w bardzo negatywnym tonie na ten temat wypowiadał się Jarosław Królewski, właściciel Wisły Kraków. Krytykuje on finansowanie klubów piłkarskich z budżetu podatników, zwracając uwagę na zadłużenie Wrocławia, czy przewidziane wydatki na znacznie potrzebniejsze sektory funkcjonowania miasta.
Podczas czwartkowej sesji rady miejskiej nowy prezes Śląska Wrocław, czyli Remigiusz Jezierski, przedstawił prognozę finansową na 2026 rok. Z danych przedstawionych w dokumencie wynika, że różnica między kosztami a przychodami klubu w 2026 roku ma wynosić dokładnie 30 milionów złotych. Sęk w tym, że zamieszczone dane – szczególnie jeśli mowa o przychodach – brzmią kuriozalnie. Na ten temat głos zabrał Jarosław Królewski.
— Przetrawiłem te 30 mln przez noc a tu kolejna nowina. 16.6 mln PLN przychodów w rok? W tym 25% transfery wychodzące? Tam ktoś to pracy w ogóle chodzi? 2 złote dofinansowania na każdą wygenerowaną złotówkę? Nie ma szans by te dane były prawidłowe bo to byłaby absolutna kompromitacja – skomentował właściciel Białej Gwiazdy.
Śląsk Wrocław zakończył zmagania w rundzie jesiennej pierwszej ligi na siódmym miejscu tabeli.










