Porto z kolejnym czystym kontem, Pietuszewski z kolejną szansą
Porto zamierzało zmazać plamę po remisie 1:1 z Viktorią Pilzno w fazie ligowej Ligi Europy. W poniedziałek na Estadio do Dragao przyjechało Gil Vicente, a więc piąta drużyna ligi portugalskiej. Francesco Farioli znów postawił na Jana Bednarka, którego partnerem na środku defensywy był… Thiago Silva. Z kolei Jakub Kiwior znalazł się z lewej strony defensywy. Oskar Pietuszewski zaczął mecz na ławce rezerwowym.
Choć „Smoki” były faworytem tego spotkania, na gole trzeba było czekać do 37. minuty. Po faulu jednego z piłkarzy rywali sędzia podyktował rzut karny, który wykorzystał Samu. Bednarek i Kiwior nie mieli zbyt dużo roboty. Po zmianie stron goście mogli jednak mówić o pechu. W 67. minucie w poprzeczkę trafił Luis Esteves. Jakby tego było mało, niecałą minutę po wejściu na boisko czerwoną kartkę zobaczył Martin Fernandez. Rezerwowy Gil Vicente kopnął Thiago Silvę w klatkę piersiową.
Lider ligi portugalskiej szybko wykorzystał grę w przewadze. W 75. minucie świetnym strzałem z dystansu popisał się Martim Fernandes. Chwilę później Farioli postanowił dać szansę Oskarowi Pietuszewskiemu. Tym razem 17-latek nie miał wpływu na końcowy rezultat. W kilku sytuacjach mógł zachować się lepiej. Może jednak być zadowolony z tego, że włoski trener dał mu szansę debiutu na Estadio do Dragao.
Porto ostatecznie pokonało rywala 3:0. Dzięki tej wygranej polskie trio ma siedem punktów przewagi nad resztą stawki.



![Porto znów miażdży rywala. Pierwszy taki mecz Pietuszewskiego [WIDEO]](https://daf17zziboaju.cloudfront.net/wp-content/uploads/2026/01/26230147/oskar-pietuszewski-390x260.jpg)







