HomePiłka nożnaKobylak jak Lewandowski! Zadziwiający przypadek bramkarzy

Kobylak jak Lewandowski! Zadziwiający przypadek bramkarzy

Aktualizacja:

Minęło już kilka dni i nie jest to żaden gorący news, ale ciągle siedzi w głowie i z niej już nie wyjdzie. Pewnie są wśród Was tacy, którzy nadal chętnie wpisują w wyszukiwarkę hasło Kobylak, żeby jeszcze raz zobaczyć tego gola i przekonać się na własne oczy, że to, co wydaje się niemożliwe jest jednak…

Gabriel Kobylak

Gabriel Kobylak. Fot. Krzysztof Porebski/Pressfocus

U wszystkich gol Gabriela Kobylaka strzelony Oliwierowi Zychowi musiał wywołać emocje. Jednak u jednego polskiego bramkarza poruszył inne struny i przywołał wspomnienia. I mowa wcale nie o Tomaszu Kuszczaku.


Michał z Messiny


1 kwietnia tuż przed godziną 14 rozeszła się po Polsce wieść, która brzmiała jak dobry żart primaaprilisowy. Bramkarz bramkarzowi to zrobił. Niewiarygodne. Kto nie widział, nie uwierzył.
Wcale nie tak daleko od Krakowa, bo w Kolbuszowej prawdopodobnie kończyli trening piłkarze Sokoła Kolbuszowa, którzy dwa dni wcześniej pokonali w 4 lidze Polonię Przemyśl i szykowali się do ćwierćfinału okręgowego Pucharu Polski z Wisłoką Wiśniowa, wyznaczonego na 3 kwietnia. Zresztą wygrali 5:0.


Tej wiosny Sokół lata od zwycięstwa do zwycięstwa, w czym także zasługa nowego bramkarza. Zimą trenował ze Stalą Mielec, której jest wychowankiem, ale na przygotowaniach się skończyło. Zamiast w ekstraklasie zaliczył twarde lądowanie w 4 lidze, tyle dobrze, że po sąsiedzku, bo w Kolbuszowej. Wcześniej przez wiele lat grał we Włoszech. Nie wychylił się poza 3 ligę, dlatego było nim cicho. Nie zawsze zresztą stawał miedzy słupkami takich drużyn jak Avezzano, Teramo, Monopoli i Messina. Nawet znane nazwisko nie bardzo mu pomagało. Raz jednak zrobił duży hałas. Wtedy Michał Lewandowski zaświecił przykładem dla Roberta Lewandowskiego.


Z wiatrem


Przez 9 kolejek poprzedniego sezonu trwonił czas na ławce rezerwowych jednego z najsłabszych trzecioligowych zespołów z grupy C. Wreszcie wskoczył do bramki, Messina wygrała, więc logiczne, że utrzymał miejsce w podstawowym składzie. W 12 kolejce na Sycylię przyjechał zespół Monterosi. Był listopad, ale jak to na Sycylii ciepło i słonecznie, tyle że wiało mocno. W pierwszej połowie gospodarze mieli z wiatrem.


W 33 minucie przed ich polem karnym doszło do faulu. Większość zawodników przeniosła się na drugą połowę. Przecież trzecioligowcy nie będą bawili się w takie głupoty jak rozgrywanie od tyłu. Bramkarz ustawił piłkę i kopnął przed siebie, ile fabryka dała. A dała dużo Lewandowskiemu, swoje też zrobił wiatr. Po długim locie i zaskakującym dla bramkarza Monterosi koźle padł gol. Wypisz-wymaluj jak Kobylaka, z tą różnicą, że bramkarzowi Radomiaka miał kto asystować, a dla Lewandowskiego było to gol bezpośrednio z rzutu wolnego.


Klubowe media społecznościowe wystosowały apel do Roberta, żeby postarał się zrobić coś takiego jak Michał. 6 listopada 2022 roku nikomu nieznany szerzej bramkarz przerósł sławnego napastnika. A 17 miesięcy później w jego ślady poszedł bramkarz z Ekstraklasy. Zresztą ziomek z Podkarpacia. Kobylak pochodzi z Brzozowa, a Lewandowski z Mielca. Jedno od drugiego położone o 3 kilometry.

TOMASZ LIPIŃSKI

Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Oni są niesamowici! Bayer wyrównuje w 97. minucie i przedłuża serię meczów bez porażki [WIDEO]
Puchar Anglii: szalony mecz na Wembley, Manchester United w finale
Miał być hit, a był kit. Legia zremisowała ze Śląskiem
Marcin Matysiak: Zrobiliśmy wiele, żeby ten mecz wygrać
Pogoda w Europie szaleje. Mecz przerwany przez śnieg, pomogli… kibole [WIDEO]
Mariusz Rumak: Dobrze zareagowaliśmy i wywozimy cenne trzy punkty
Klub Premier League oskarża sędziego. Wielka kontrowersja
Co za samobój w Championship! Koszmarny błąd bramkarza [WIDEO]
Szalony mecz przyjaźni w Łodzi! Lech wygrał z ŁKS-em
Pep Guardiola grzmi: To niedopuszczalne