Jakub Kiwior dał sobie radę z Evertonem
Jakub Kiwior nie cieszył się zaufaniem Mikela Artety w sezonie 2024/25. W ostatnich dniach Hiszpan otrzymał jednak fatalną wiadomość. Kontuzji nabawił się Gabriel Magalhaes, a więc główny rywal Polaka. Szybko stało się jasne, że to były zawodnik Spezii zostanie zastępcą Brazylijczyka. W sobotnim meczu z Evertonem stoper znalazł się w wyjściowym składzie po raz pierwszy od grudnia zeszłego roku.
“Kanonierzy” nie będą dobrze wspominać tego meczu. Remis 1:1 z “The Toffees” oznacza, że wicemistrzowie Anglii tracą 11 punktów do Liverpoolu, który zmierza po tytuł mistrzowski. Kiwior może być jednak zadowolony ze swojego występu. Obrońca zebrał pozytywne recenzje w angielskich mediach. Głośno mówi się m.in. o kluczowej interwencji z pierwszej połowy.
– Często spotyka się z krytyką, ale to był solidny sprawdzian dla obrońcy. Nie było to nic spektakularnego, ale Kiwior wyglądał pewnie z tyłu. Powstrzymał Ilimana Ndiaye przed strzałem na bramkę w pierwszej połowie. Pod koniec pierwszej części meczu zagrał wspaniałą piłkę z własnej połowy do Leandro Trossarda, dając Belgowi doskonałą okazję do zdobycia drugiego gola. Trossard uderzył jednak prosto w Jordana Pickforda – pisze “The Sun”.
– Trzymał się dzielnie, choć wyglądał na zdenerwowanego. Mikel Arteta i William Saliba nieustannie komunikowali się z Polakiem, zapewniając mu wsparcie – zauważył portal football.london.
– Pod nieobecność Gabriela zaliczył pierwszy start w Premier League od grudnia. W dużej mierze solidny, zagrał kilka ładnych piłek górą – podsumował “The Standard”.
Dzięki dobremu występowi reprezentant Polski zwiększył swoje szanse na grę w hitowym dwumeczu z Realem Madryt w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Spotkania odbędą się 8 i 16 kwietnia.