HomePiłka nożnaŚwiderski znowu zagra w Europie? Charlotte nie chce odpuścić

Świderski znowu zagra w Europie? Charlotte nie chce odpuścić

Źródło: L'Arena

Aktualizacja:

Karol Świderski wrócił niedawno do Charlotte FC po półrocznym wypożyczeniu do Hellasu Verona. Jak informuje dziennik „L’Arena”, włoski klub chce ponownie sprowadzić Polaka.

Karol Świderski

Alamy/Franco Romano

Świderski wróci do Serie A?

Karol Świderski jest obecnie zawodnikiem Charlotte FC, do którego trafił zimą 2022 roku. PAOK otrzymał za niego wówczas 4.5 miliona euro. W barwach klubu z MLS Polak rozegrał łącznie 71 spotkań, w których strzelił 26 bramek i zaliczył 13 asyst. Zimą 2024 roku został wypożyczony do Hellasu Verona, dla którego w 15 meczach zdobył 2 gole.

Wydawać by się mogło, że nie są to najlepsze liczby i włoski klub nie będzie zainteresowany ponownym pozyskaniem Polaka. Jak się jednak okazuje, zespół z Werony jak najbardziej chciałby wykupić Świderskiego. Problem w tym, że Charlotte FC nie chce pozbywać się swojego snajpera i podwyższyło oczekiwaną kwotę transferową. Teraz za 27-latka trzeba będzie zapłacić w granicach 5-6 milionów euro. W obliczu problemów finansowych Hellasu taka kwota może się okazać wręcz zaporowa.

Karol Świderski jest obecnie wyceniany przez portal Transfermarkt na 5 milionów euro. Jego umowa z Charlotte FC wygasa wraz z końcem 2025 roku.

Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Ter Stegen o Szczęsnym i dacie powrotu. Jest już blisko
To może być pierwszy beniaminek Ekstraklasy! Ważny gol w 93. minucie [WIDEO]
Ależ występ Ronaldo! Dwie bramki w hicie. Coraz bliżej tysiąca goli [WIDEO]
Widzew z kolejnym zwycięstwem! Ależ gol Alvareza [WIDEO]
Dramat Bayernu! Kolejna kontuzja. Gwiazda opuściła boisko
Kibice Atletico z szokującym zarzutem wobec UEFA! Chodzi o decyzję Marciniaka
Oprawy fanów Widzewa na mecz z Lechią. Transparent do byłego właściciela
Kolejny klub nie wpuści kibiców Wisły Kraków! Jest komunikat
Klub Ekstraklasy będzie miał nowego właściciela! To były sędzia
Stal Mielec w coraz gorszej sytuacji. Nieudany debiut Djurdjevicia