Grabara robi furorę
Choć Wolfsburg zawodzi i traci bramki na potęgę, to do polskiego golkipera jakiekolwiek zastrzeżenia naprawdę trudno mieć. W sobotę Wilki przegrały 1:3 z Mainz, choć Kamil Grabara zdaniem wielu był jednym z najlepszych zawodników na murawie. Kicker dał mu notę 1,5 i miejsce w jedenastce kolejki. Dzięki tej ocenie 27-latek wskoczył na pierwsze miejsce bramkarzy w Bundeslidze według średniej not od dziennikarzy kickera.
Wyprzedził tym samym Gulacsiego z Lipska, Schwabe z Koeln, Heuera Fernandesa z Hamburga i Kobela z BVB. Do tego jest oczywiście lepszy niż Neuer z Bayernu. Łącznie w tym sezonie Bundesligi zagrał w dziewiętnastu meczach, w których stracił 41 goli i zanotował jedno czyste konto. Mimo teoretycznie bardzo słabych liczb, gdy człowiek zagłębi się w jego występy, zobaczy, że ratuje on zespół przed jeszcze większą tragedią.
Kamil Grabara rozpoczął karierę w akademii Ruchu Chorzów, z którego w styczniu 2016 roku trafił do Liverpoolu za 330 tysięcy euro. Piął się po kolejnych szczeblach akademii The Reds, zaliczając po drodze wypożyczenia do Danii i niższej ligi angielskiej. Definitywnie opuścił Anfield latem 2021 roku, gdy FC Kopenhaga zapłaciła za niego 6,2 miliona euro. Po trzech latach w duńskim gigancie przeszedł do Wolfsburga, z którym ma kontrakt do 2028 roku.










