Widzew Łódź chce Pucharu Polski
RTS dokonał w zeszłorocznym letnim okienku transferowej całej masy wzmocnień. W związku z tym spekulowano i zakładano, że zimą skład zostanie co najwyżej uzupełniony jednym bądź dwoma zawodnikami. Plan się jednak zmienił i Widzew Łódź wszedł w rynek z ogromnym impetem – jeszcze większym niż latem. Sfinalizowany został rekordowy transfer Osmana Bukariego za 5,5 miliona euro, pozyskano Lukasa Leragera z imponującym CV, jak i kupiono Bartłomieja Drągowskiego i Christophera Chenga. Finalizowany jest transfer Carlosa Isaaca z Cordoby i klub cały czas szuka czołowego zawodnika do wzmocnienia środka obrony.
Co spowodowało zmianę planów RTS-u? Dariusz Adamczuk nie ukrywa, że pokonanie Pogoni Szczecin w krajowym pucharze. Łukasz Olkowicz z Przeglądu Sportowego zapytał dyrektora sportowego Widzewa o to, czy przyśpieszył realizację planu transferowego klubu. — O dwa, trzy transfery. Tylu nie zakładaliśmy. Trochę przyspieszyło to zwycięstwo z Pogonią w Pucharze Polski, bo jest szansa wygrać to trofeum – odpowiedział Adamczuk.
Następnie 56-letni dyrektor wyznał, jaki jest główny cel Widzewa na wiosnę. — Tak, celem numer jeden jest Puchar Polski. Zaszliśmy daleko, jesteśmy w ćwierćfinale. Czy jestem zadowolony z losowania? Można było trafić lepiej, można było gorzej. To tylko jeden mecz, podchodzimy do niego z pokorą. Wcześniej mamy też kilka spotkań w Ekstraklasie i chcemy dobrze wystartować – mówił dalej Dariusz Adamczuk.
W ćwierćfinale Pucharu Polski Widzew Łódź zagra na wyjeździe z GKS-em Katowice.











