Jagiellonia działa na rynku
Jagiellonia Białystok w zimowym okienku transferowym nie przeprowadziła jeszcze żadnego transferu. Wydawało się, że dojdzie niebawem do pozyskania Keyana Vareli, ale klub wycofał się w ostatniej chwili. Młodzieżowy reprezentant Portugalii został odsunięty od szwajcarskiego Servette i wystawiony na listę transferową ze względów dyscyplinarnych. Choć sam zawodnik upiera się że jest niewinny, to szwajcarskie instytucje badają jego możliwy udział w porwaniu młodego piłkarza. W październiku został on zwolniony z aresztu, jak informował Tomasz Włodarczyk.
Czytaj też: Masłowski wyjaśnia. Dlatego nie doszło do transferu Keyana Vareli!

Oczekiwania finansowe się zmieniają
Jaga nie poddaje się jednak i dalej pracuje nad wzmocnieniami. Łukasz Masłowski, dyrektor sportowy klubu, na antenie Kanału Sportowego opowiedział o tym, jak wyglądają negocjacje z zawodnikami, którzy mają w CV mocne karty.
– Lepsi piłkarze z mocniejszym ego czy większym CV mają wyobrażenie, że znajdą zatrudnienie w najsilniejszych ligach. Im bliżej zamknięcia okienka w tych rozgrywkach, tym ci zawodnicy zaczynają mieć inne spostrzeżenie na swoją sytuację transferową. Łatwiej ich wtedy przekonań. Nie tylko, żeby do nas przyszli, ale również, żeby zgodzili się na nasze warunki ekonomiczne. Ich oczekiwania finansowe są uczciwe, ale na dziś moim zdaniem są wygórowane – powiedział Masłowski.
Więcej w wyjątkowym programie na antenie „Kanału Sportowego”!










