HomePiłka nożnaIordanescu kuszony wielkimi pieniędzmi. W Rumunii trąbią

Iordanescu kuszony wielkimi pieniędzmi. W Rumunii trąbią

Źródło: Antena Sport

Aktualizacja:

Edward Iordanescu jest kuszony propozycją od jednego z klubów ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich – informują rumuńskie media.

Legia Warszawa

LUKASZ GROCHALA / CYFRASPORT/NEWSPIX.PL

Iordanescu w ZEA?

Według „Antena Sport” Edward Iordanescu ma wpisaną w kontrakt z Legią Warszawa klauzulę odstępnego wysokości 400 tysięcy euro. Al Jazira ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich dopiero co zwolniła swojego szkoleniowca i jest gotowa wpłacić tę sumę, tak by zakontraktować rumuńskiego trenera. By przekonać go do swojego projektu oferuje kontrakt opiewający na trzy miliony euro rocznie.

Iordanescu jest trenerem Legii Warszawa od czerwca tego roku. Rozpoczął przygodę ze stołecznym klubem od wygranego Superpucharu Polski (2:1 z Lechem Poznań). Awansował do trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Europy, pokonując kazachskie Aktobe i czeski Banik Ostrawa. W kolejnej fazie przegrał natomiast dwumecz z AEK-iem Larnaka, spadając tym samym do eliminacji o Ligę Konferencji Europy. W lidze dotychczas ma bilans dwóch zwycięstw, jednego remisu i jednej porażki.

Przed objęciem Wojskowych Edward Iordanescu był selekcjonerem reprezentacji Rumunii i trenerem FCSB oraz CFR Cluj. Ma na koncie jedno mistrzostwo Rumunii i dwa zdobyte puchary krajowe.

Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

OFICJALNIE: Kolejny transfer Górnika Zabrze. Znów do ofensywy!
OFICJALNIE: Raków Częstochowa wzmocnił środek pola!
Barcelona zagra przy kilkustopniowym mrozie. Flick wyjawił, jaka jest recepta!
Piotrowski kontuzjowany. Wiadomo, ile potrwa przerwa!
Pietuszewski wykluczony z najbliższych meczów Porto! Wyjaśniamy powody
Reprezentant Polski łączony z Widzewem. Jasne stanowisko dyrektora sportowego
Juventus szuka napastnika! Chce snajpera z Premier League!
Totalny niewypał. Górnik Zabrze dokonał jednego z najgorszych transferów okienka
Piłkarz Lechii wrócił do gry po długiej przerwie. Co z jego przyszłością?
„Nie chodzi o pieniądze”. Wkład Dobrzyckiego w Widzew wykracza poza to