Robert Lewandowski pogodził się z nową rolą
Robert Lewandowski przegrywa rywalizację o pierwszy skład Barcelony z Ferranem Torresem. Kapitan polskiej kadry spędził cały mecz z Athletikiem Bilbao w półfinale Superpucharu Hiszpanii na ławce rezerwowych. Jego ostatni występ w wyjściowej jedenastce miał miejsce… 9 grudnia.
Choć dla „Lewego” jest to zupełnie nowa sytuacja, Hansi Flick przyznał, że musi być szczery wobec doświadczonego napastnika. Portal „Sport” twierdzi, że pewien etap w karierze Polaka dobiegł końca. Katalończycy zdradzają, jak 37-latek reaguje na decyzje szkoleniowca Barcelony.
– Oczywiście nadal będzie często grał od początku, ale nie jest już „oficjalną” dziewiątką Barcy. Nie jest to dla niego traumą ani powodem do złości. Pomimo tego, że nadal jest stworzony do rywalizacji, Polak rozumie sytuację. Za kilka miesięcy skończy 38 lat i chociaż nadal jest w formie, nie jest już w stanie utrzymać tempa z dawnych lat – pisze „Sport”.
– W tej nowej roli Lewy nadal jest bardzo przydatny i ważny w systemie Flicka. Ich relacje są płynne i przejrzyste. Jeśli Lewy pozostał w klubie i w zeszłym sezonie osiągnął tak wysoki poziom, to głównie dzięki Hansiemu. Ta refleksja wynika z nietypowej sytuacji, w której Lewy był rezerwowym w pięciu z ostatnich sześciu oficjalnych meczów Barcy – czytamy.
Czytaj też: Padło kolejne pytanie o przyszłość Lewandowskiego. Krótka odpowiedź Deco!











